fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Dziecko ofiar stalinizmu żąda rekordowego zadośćuczynienia za krzywdę w dzieciństwie

IPN
Córka ofiar minionego ustroju testuje nową ustawę i chce rekordowego zadośćuczynienia za cierpienia w dzieciństwie.

Sprawa jest prowadzona w Lublinie, a 40 osób z podobnym życiorysem czeka na jej wynik.

Sąd okręgowy rozpatruje wniosek Magdaleny Zarzyckiej-Redwan o zadośćuczynienie za krzywdę doznaną na skutek urodzenia się w stalinowskim więzieniu (29 maja 1949 r. w więzieniu na Zamku Lubelskim). W więziennej ochronce przebywała dwa lata, a następne 13 lat w różnych domach dziecka – zakonnych i państwowych, gdzie doświadczyła komunistycznej indoktrynacji.

Czytaj też: Pomoc dla dzieci z katowni UB

Jej rodzice trafili do więzienia za współpracę z niepodległościowym podziemiem (WiN). Byli torturowani, w efekcie czego matka zmarła zaraz po porodzie, a ojciec siedział jeszcze siedem lat. Za ich niesłuszne skazanie córka uzyskała już niewielkie zadośćuczynienie w latach 90. Ale za własne cierpienia zadośćuczynienia nie dostała, dlatego domaga się go w obecnym procesie.

Podstawę prawną do takich roszczeń dała znowelizowana w kwietniu 2018 r. ustawa o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, zwana ustawą lutową. W art. 8b stanowi ona, że dziecku, które przebywało wraz z matką w więzieniu lub innym miejscu odosobnienia lub którego matka w okresie ciąży przebywała w więzieniu, przysługuje od państwa zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.

Skąd 15 mln zł? – Po milionie za każdy rok mojego cierpienia, które było gorsze, niż gdybym była w więzieniu – powiedziała „Rzeczpospolitej", dodając, że nie naprawią one krzywd, a sprawa ma dać przykład innym z ok. 40 członków Stowarzyszenia Dzieci Żołnierzy Wyklętych, którego ona jest prezesem.

Jej pełnomocniczki mecenaski Anna Bufnal i Katarzyna Szybowska są dobrej myśli i sądzą, że jeszcze tej jesieni zapadnie wyrok (w poniedziałek zeznawała wnioskodawczyni). Na następnej rozprawie zeznawać ma jej córka.

A jak na to żądanie patrzą prawnicy niezwiązani ze sprawą?

– Wprawdzie matka wnioskodawczyni zmarła w więzieniu, a ustawa literalnie zakłada przyznanie świadczeń dziecku represjonowanej kobiety, które wspólnie z nią przebywało, to w mojej ocenie córka powinna dostać zadośćuczynienie nie tylko za okres więziennej ciąży, ale również za pobyt w więziennej ochronce – ocenia adwokat Katarzyna Majkowska. – Ideą tej nowelizacji jest to, aby dzieci więzione z rodzicami na mocy orzeczeń uznanych później za nieważne mogły ubiegać się o zadośćuczynienie. Nie widzę natomiast podstaw do zadośćuczynienia za okres, kiedy ta pani jako dziecko przebywała w domach dziecka, gdyż ustawa go nie przewiduje. Co się zaś tyczy wysokości zadośćuczynienia za okres ciąży, to wpływać na nie powinien rozmiar cierpienia matki, gdyż przekłada się ono na cierpienia dziecka poczętego.

– Nie kwestionując krzywdy powódki, doświadczenie każe uznać żądanie 15 mln zł zadośćuczynienia za zdecydowanie przesadzone. Punktem odniesienia może być zadośćuczynienie orzeczone za represje wobec matki – ocenia Szymon Topa, radca prawny. – Przede wszystkim budzi wątpliwość to żądanie za lata przebywania powódki w domach dziecka. Pobyt w takim domu nieraz rodzi uzasadnione poczucie krzywdy, ale trudno uznać je za miejsce odosobnienia, nie mówiąc o więzieniu.

Tak czy inaczej, sądy ustalając zadośćuczynienie za krzywdę ludzką, mają więcej swobody niż przy odszkodowaniach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA