fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Pandemia nie osłabiła apetytu konsumentów

Fotorzepa, Robert Gardziński
Wydatki konsumpcyjne i eksport w III kwartale odrobiły w całości załamanie z II kwartału. To daje nadzieję, że gospodarka szybko się podniesie także po obecnym paraliżu, związanym z drugą falą epidemii Covid-19.

Po zniesieniu wiosennych antyepidemicznych ograniczeń aktywności ekonomicznej Polacy szybko ruszyli na zakupy. Skok konsumpcji w III kwartale skompensował jej załamanie w II kwartale. Szczególnie mocno rosły wydatki na dobra trwałego użytku, co sprzyjało ożywieniu w przemyśle. Podobne tendencje było widać w innych krajach, na czym skorzystali polscy eksporterzy.

Taki obraz polskiej gospodarki malują szczegółowe dane dotyczące produktu krajowego brutto w III kwartale, które GUS opublikował w poniedziałek. Choć mają charakter historyczny, dają pewne wyobrażenie o tym, jak głęboki będzie związany z drugą falą epidemii Covid-19 spadek aktywności ekonomicznej w IV kwartale i jak silne będzie jej późniejsze odbicie.

Inwestycje w dołku

W połowie listopada GUS wstępnie oszacował, że produkt krajowy brutto Polski po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych wzrósł w III kwartale realnie (w cenach stałych) o 7,7 proc. w stosunku do II kwartału, gdy z kolei tąpnął o 9 proc. W ujęciu rok do roku oznaczało to spadek PKB o 1,6 proc. (lub o 2 proc. po odsezonowaniu), po załamaniu o 8,4 proc. w II kwartale. Kolejny szacunek sugeruje jednak, że ożywienie po wiosennym zamknięciu gospodarki było nawet silniejsze. Według poniedziałkowych danych GUS PKB w ujęciu kwartał do kwartału odbił się o 7,9 proc., a w ujęciu rok do roku zmalał o 1,5 proc. (lub o 1,8 proc. po odsezonowaniu).

Przed pierwszym szacunkiem GUS ekonomiści przeciętnie oceniali, że PKB Polski zmalał w III kwartale o 1,7 proc. rok do roku. Zakładali przy tym, że główne składowe PKB – inwestycje i konsumpcja – zmalały odpowiednio o 10,9 proc. i 0,4 proc. rok do roku po załamaniu o niemal 11 proc. rok do roku w II kwartale. Oba szacunki okazały się zbyt ostrożne. Według GUS inwestycje zmalały w minionym kwartale o 9 proc. rok do roku, a wydatki konsumpcyjne zdołały wzrosnąć o 0,4 proc. rok do roku. To oznacza, że wróciły do poziomu sprzed pandemii.

Otwartość popłaca

Dużą elastycznością zaskoczył również eksport towarów i usług, który był w III kwartale realnie o 2 proc. większy niż rok wcześniej po załamaniu o 14,5 proc. rok do roku w II kwartale. Import zmalał o 1 proc. rok do roku, po załamaniu o 18 proc. w II kwartale. W rezultacie wyniki handlu zagranicznego dodały aż 1,7 pkt proc. do dynamiki PKB w ujęciu rok do roku. – Naszym zdaniem eksport pozostanie silny także w IV kw. 2020 r., skoro przemysł w Polsce i Europie jest w dużo lepszym stanie niż podczas wiosennej fali zakażeń koronawirusem – ocenił Marcin Luziński, analityk z Santander Bank Polska.

Ekonomiści nie mają wątpliwości co do tego, że za sprawą drugiej fali epidemii Covid-19 w IV kwartale aktywność ekonomiczna nad Wisłą znów spadnie, choć nie tak jak w II kwartale. Dominują prognozy, wedle których spadek PKB będzie tym razem o połowę płytszy. Ale w świetle ostatnich danych nawet te oczekiwania mogą się okazać zbyt pesymistyczne. Przede wszystkim jednak na zbyt ostrożne wyglądają obecnie prognozy na 2021 r. Część ekonomistów pod wpływem drugiej fali epidemii zrewidowała swoje przewidywania mocno w dół i zakładała, że PKB Polski zwiększy się w przyszłym roku o zaledwie 3 proc. W poniedziałek ekonomiści z PKO BP, którzy nie zdecydowali się na taką rewizję, ocenili, że ich prognoza, zakładająca odbicie PKB o 4,3 proc., może wymagać podwyższenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA