fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Podatek CIT w Polsce wciąż dziurawy jak sito

Adobe Stock
Mimo starań rządu nie udaje się skutecznie ograniczyć transferu zysków za granicę – wynika z raportu SGH. Wpływy z CIT rosną głównie dzięki dobrej koniunkturze i strachowi firm przed fiskusem.

Przychody budżetu z CIT rosną, ale przede wszystkim w efekcie dobrej koniunktury gospodarczej, a nie realnego uszczelnienia systemu – taką tezę stawiają eksperci Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH w swoim raporcie „Struktura wpływów podatkowych z CIT w Polsce w latach 2016–2018 w kontekście uszczelnienia systemu podatkowego", który zostanie dziś zaprezentowany na specjalnej konferencji SGH.

Czytaj także: Poprawa w budżecie mimo wszystko

500+ dobre na wszystko

To dosyć zaskakująca teza, ponieważ walka z unikaniem opodatkowania przez duże korporacje, także te międzynarodowe działające w Polsce, jest jednym z priorytetów rządu PiS, zaraz po walce z mafiami VAT-owskimi. Jak pokazują niedawne badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), tylko w 2017 roku luka CIT mieściła się w przedziale od 11 do 21,4 mld złotych, co przekłada się na 0,55–1,08 proc. PKB.

Czytaj także: Mali podatnicy płacą mało CIT

W 2018 r. wpływy z CIT sięgnęły rekordowo wysokiego poziomu 44,3 mld zł, czyli 2,1 proc. PKB. To o prawie 6 mld zł więcej niż rok wcześniej, a w relacji do PKB wpływy poprawiły się o ok. 0,2 pkt proc. Jednak za 92 proc. tego wzrostu odpowiadają podmioty dostarczające usługi finansowe, producenci półproduktów, podmioty z branży telekomunikacyjnej, producenci wyrobów akcyzowych oraz sieci handlowe – wynika z analizy przedstawionej w raporcie CASP SGH.

Tego typu działalność związana jest zaś przede wszystkim z konsumpcją prywatną oraz produkcją kontraktową. – Wzrost zysków i podatku należnego w tych dziedzinach może przede wszystkim wynikać z poprawy koniunktury gospodarczej wywołanej programem 500+, a także z produkcji półproduktów na zlecenie międzynarodowych korporacji związanej z korzystną sytuacją na rynku globalnym – czytamy w raporcie.

W sumie, jak konkludują autorzy raportu, w Polsce wciąż istnieje duży potencjał do uszczelniania luki CIT. – Zgadzam się z takimi wnioskami – komentuje Łukasz Czucharski, ekspert organizacji Pracodawcy RP.

Czytaj także: Budżet 2020: jednak wzrost obciążeń Polaków

Nieprzyjazne służby

Czucharski wyjaśnia, że system podatkowy po zmianach w ostatnich latach stał się tak skomplikowany, a nastawienie służb podatkowych tak nieprzyjazne, że przedsiębiorcy nie chcą ryzykować i narażać się na kontrole. – Wolą zapłacić maksymalny wymiar i mieć spokój – dodaje.

– Samych kontroli nie jest może więcej i większość wynika z efektywnego typowania do sprawdzania. Jednak zdarzają się sytuacje, że taka kontrola trwa bardzo długo, jest opresyjna, a relacje z administracją podatkową są bardzo trudne. Większość kontroli kończy się decyzją negatywną dla podatnika, o sprawiedliwość trzeba walczyć w sądzie – dodaje Czucharski.

Z kolei Adam Mariański, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych, komentował na niedawnym spotkaniu w FOR, że polska legislacja dotycząca podatków dochodowych jest „nieprzemyślanym, chaotycznym procesem podejmowanym pod wpływem impulsu spowodowanego bieżącą sytuacją budżetową oraz presją polityczną". Do tego można tam znaleźć sporo „autorskich", niespotykanych nigdzie na świecie rozwiązań niebezpiecznych dla podatników. Chodzi przede wszystkim o przepisy dotyczące raportowania schematów podatkowych, tzw. exit tax, czy podatku u źródła.

Czytaj także: Jankowiak: W sprawach podatkowych może być ostro

Raje w Unii

– Rzeczywiście w Polsce mamy problem z procesem stanowienia prawa, zresztą już od lat – mówi „Rzeczpospolitej" Jakub Sawulski, ekspert PIE. – Ale chciałbym zwrócić uwagę, że wewnątrz kraju mamy ograniczone możliwości, jeśli chodzi o uszczelnienie CIT – dodaje.

Według raportu „The Missing Profits of Nations" Gabriela Zucmana Polska traci ok. 10 proc. dochodów z CIT w efekcie transferów zysków przez międzynarodowe korporacje do rajów podatkowych. Zaskakujące, że te raje to kraje UE, takiej jak Irlandia, Holandia czy Luksemburg. – Jeśli chodzi o walkę z takimi transferami, to potrzebujemy ścisłej współpracy na forum całej UE, tymczasem trudno uzyskać jednomyślność, skoro część krajów na tym zyskuje – podkreśla Sawulski.

Ekspert zaznacza jednocześnie, że już w tym roku można spodziewać się lepszych efektów uszczelnienia CIT niż jeszcze w 2018 r.

Trudno nam skracać dystans

Po światowym kryzysie w latach 2008–2010 dochody z podatku CIT spadły we wszystkich krajach OECD – zaznacza w swojej analizie CASP SGH. Dotychczas też żadnemu krajowi nie udało się wrócić do poziomów z 2007 r. (jeśli chodzi o dochody z CIT w relacji do PKB). Jednak w Polsce wskaźnik ten pozostaje na poziomie dużo poniżej średniej państw członkowskich OECD, a w kolejnych latach utrzymywała się tendencja do zwiększania się tego dystansu, w odróżnieniu od wielu państw Europy Środkowo- Wschodniej (np. Czech).

Czytaj także: Składki ZUS od dochodu zabolą przedsiębiorców. Jak bardzo?

Z kolei zdaniem ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego przełomowy, jeśli chodzi o uszczelnienie CIT, może okazać się 2019 r. Po ośmiu miesiącach wpływy z CIT sięgają 80 proc. rocznego planu, w całym zaś roku będą o 15 proc. większe niż w 2018 r. To większy wzrost niż wartość PKB, który nominalnie zwiększy się o 6–7 proc.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Dominik Gajewski, prof. SGH

Wyniki naszego raportu pozwalają na stwierdzenie, że istnieje w Polsce duży potencjał do uszczelnienia luki CIT. Jednym z rozwiązań może być wprowadzenie różnych regulacji przeciwdziałających unikaniu opodatkowania: innych dla małych i średnich podatników (najczęściej z polskim kapitałem), a innych (skuteczniejszych) w stosunku do dużych korporacji międzynarodowych, które w swoich strategiach płynnie wykorzystują transgraniczne transferowanie zysków. Polska potrzebuje też zmian systemowych, które będą uwzględniały skuteczne przeciwdziałanie międzynarodowemu unikaniu opodatkowania. Takie zmiany, prowadzące do uszczelnienia luki CIT, mogą być szczególnie przydatne w okresie spowolnienia gospodarczego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA