fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

VAT: porażka rządu czy dekoniunktura

Adobe Stock
W dyskusji o VAT trzeba mniej emocji, a więcej twardych danych – apeluje prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.

Luka w VAT w tym roku może sięgnąć w Polsce 14,5 proc. potencjalnych wpływów – wynika z ostatnich szacunków Komisji Europejskiej. Jeśli tak się stanie, będzie ona aż o 50 proc. większa niż w 2018 czy 2019 r.

Takie prognozy wywołały zaniepokojenie rządzących i kąśliwe uwagi polityków opozycji, którzy uważają, że dotychczas eksponowane przez PiS sukcesy w uszczelnieniu systemu podatkowego właśnie stają pod ogromnym znakiem zapytania. „Czy jak teraz rośnie luka VAT-owska, to znaczy, że PiS zaczął kraść?" – pytała na Twitterze Katarzyna Lubnauer z KO w komentarzu do danych KE. Nawiązała w ten sposób do słynnych zapewnień m.in. premier Beaty Szydło, że by znaleźć pieniądze na nowe programy społeczne, „wystarczy nie kraść".

W odpowiedzi na tę dyskusję prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, radzi politykom wszystkich opcji, by jednak spojrzeć na sprawę z innej strony. – Główną miarą do porównań powinna być relacja wpływów z VAT do PKB, a nie luka VAT-owska – zaapelował profesor na swojej liście dyskusyjnej.

Jego zdaniem dane dotyczące luki są oparte na szacunkach, które przygotowywane są na podstawie różnych, zmieniających się w czasie metodologii, przez co są mało porównywalne i bardzo zmienne. Przykładowo dla Polski luka waha się od 26,6 proc. w 2013 r. do poziomu 2,5 razy mniejszego – 9,7 proc. w 2019 r. – Za to miernik VAT w relacji do PKB opiera się na twardych, oficjalnych danych – dodaje.

W takim ujęciu zmiany we wpływach VAT są też o wiele bardziej stabilne. Według wyliczeń Gomułki w latach 2008–2015 (lata rządów koalicji PO–PSL) średnio wynosiły one 7,3 proc. PKB, a w latach 2016–2019 (rząd PiS) średnio 7,75 proc. Z projektu ustawy budżetowej na 2021 r. wynika, że w 2020 relacja ta spadnie do 7,6 proc. (przy jednoczesnym spadku nominalnej wartości PKB oraz spadku wpływów z VAT), a w 2021 r. wzrośnie do 7,7 proc.

– Jak widać, zmiany nie są duże. Gdyby pod względem ściągalności VAT widać było aż taką poprawę jak w redukcji luki VAT, to należałoby oczekiwać wzrostu relacji tego podatku do PKB o 2 pkt proc. Tymczasem mamy wzrost o 0,4–0,5 pkt proc. Do tego na ten wzrost nakłada się nie tylko efekt uszczelnienia, ale też podniesienie stawek VAT oraz tzw. efekt procykliczności – zaznacza Gomułka. VAT ma bowiem to do siebie, że gdy w gospodarce mamy dobrą koniunkturę, wpływy z tego podatku rosną znacznie szybciej niż PKB, gdy gospodarka spowalnia – VAT reaguje wyraźnie mocniej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA