fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Budżet hojny dla emerytów, służby zdrowia i wojska

Fotorzepa, Jerzy Dudek
W przyszłorocznej kasie państwa oszczędności nie widać. Odwrotnie, zyskać mają prawie wszyscy. Problem w tym, że to wszystko kosztem wzrostu zadłużenia.

W pokryzysowym 2021 r. wydatki z budżetu mają wynieść 486 mld zł. To co prawda o 22 mld zł mniej niż plan na 2020 r., gdy grube miliardy kosztować będą programy wsparcia dla gospodarki, ale aż o ok. 70 mld zł więcej niż w 2019 r. (czyli o ok. 17 proc.). Tak duże zwyżki nawet w ciągu dwóch lat zdarzają się bardzo rzadko.

Czytaj także: Jedną ręką rząd daje firmom ulgi, drugą podnosi podatki

Z analizy „Rzeczpospolitej" wynika, że na tym wzroście skorzystać mają wszystkie działy budżetu (spadek wydatków widać tylko w dziale transport), ale uderzające jest mocne „dopieszczenie" takich obszarów jak ubezpieczenia społeczne, ochrona zdrowia czy obrona narodowa.

Realizacja zobowiązań

– Jeśli weźmiemy pod uwagę nie tylko to, co jest w budżecie państwa, ale też w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych czy Funduszu Solidarnościowym, to mamy wprost skokowy wzrost wydatków na emerytury z 8 do 10 proc. PKB – ocenia Aleksander Łaszek, główny ekonomista Fundacji FOR. – Wynika to z faktu, że wciąż przybywa nam osób w wieku emerytalnym, a do tego państwo prowadzi świadomą politykę utrzymywania świadczeń na pewnym poziomie w stosunku do płac w gospodarce – wyjaśnia Łaszek.

Ta polityka to m.in. 13. i 14. emerytura oraz pełna waloryzacja świadczeń. Rząd realizuje też zobowiązanie podniesienia wydatków na zdrowie do 5,3 proc. PKB, co w przypadku samego budżetu (bez NFZ-u) oznacza praktycznie podwojenie wydatków do 20 mld zł w 2021 r.

– Oczywiście takie zapowiedzi mogą tylko cieszyć – komentuje Grzegorz Sikora z Forum Związków Zawodowych. – Ale by to w pełni ocenić, trzeba najpierw policzyć, ile kosztować nas będzie pandemia w tym roku – zaznacza. I wyjaśnia, że wzrost wydatków na zdrowie ma być przeznaczony na poprawę jakości świadczeń zdrowotnych, zmniejszenie kolejek do specjalistów, zasypanie kadrowej luki pokoleniowej, itp. – Ale może się okazać, że większość dodatkowych pieniędzy pochłonie walka z koronawirusem – obawia się Sikora.

Z kolei w dziale obrona narodowa wydatki mają sięgnąć w 2021 r. 2,2 proc. PKB, co oznacza nominalny wzrost o 5,7 mld zł w budżecie (w porównaniu z 2019 r.). Branża zbrojeniowa ma nadzieję, że oznacza to więcej zamówień i inwestycji dla polskiego przemysłu.

Dług też wzrośnie

– Jest szereg projektów, które dzięki tym pieniądzom moglibyśmy szybko uruchomić – mówi nam Andrzej Kensbok, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Chodzi tu m.in. o program pozyskania zestawów rakietowych obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew, projekt nowego bojowego wozu piechoty Borsuk, okręty nawodne nowego typu pod kryptonimem „Miecznik" czy bezzałogową wieżę do pojazdów opancerzonych ZSSW-30W. – W każdym segmencie oferujemy rozwiązania, których wojsko potrzebuje już dziś, a które my jesteśmy gotowi dostarczyć – zaznacza prezes.

W 2021 r. mocno mają się także zwiększyć wydatki na program 500+ w porównaniu z rokiem 2019, w efekcie jego rozszerzenia na wszystkie dzieci, czy subwencje dla samorządów. – Projekt budżetu pokazuje nam, że w 2021 r. państwo nie bardzo myśli o oszczędnościach. Trzeba pamiętać, że to wszystko jest na kredyt i oznacza przy słabych wpływach z podatków wzrost zadłużania – podsumowuje Łaszek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA