fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Niższy deficyt to efekt spadku inwestycji

123RF
Mimo wprowadzenia w 2016 r. kosztownego programu 500+ wydatki państwa niespodziewanie spadły w relacji do PKB. Można za to mówić o załamaniu inwestycji publicznych.

Prawie 764 mld zł wyniosły wydatki całego sektora finansów publicznych w 2016 r. – wynika z piątkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To nominalnie o 16 mld zł (2,1 proc.) więcej niż w 2015 r., ale w relacji do PKB nastąpił spadek z 41,6 proc. do 41,3 proc.

To pewna niespodzianka, bo właśnie w zeszłym roku ruszył program 500+. Pochłonął on 17 mld zł i wydawało się, że będzie dla finansów publicznych ogromnym obciążeniem, mocno zwiększającym skalę wydatków. Okazuje się jednak, że z jednej strony rzeczywiście transfery socjalne w 2016 r. zwiększyły się o 1 pkt proc. w stosunku do PKB w porównaniu z 2015 r. (nominalnie aż o ok. 27 mld zł, czyli o 17 mld zł więcej niż w latach poprzednich). Jednocześnie jednak bardzo mocno spadły inwestycje realizowane przez sektor publiczny – aż o 1,1 pkt proc. PKB (nominalnie zaś o 17,6 mld zł). Zapaść inwestycyjną widać przede wszystkim w samorządach, które ze względu na przerwę w dostępie do funduszy UE ograniczyły swoje wydatki rozwojowe aż o 12,8 mld zł rok do roku (instytucje centralne też zresztą zmniejszyły inwestycje o kilka miliardów).

Rząd chwali się, że wbrew czarnym wizjom snutym przez opozycję program 500+ nie zrujnował budżetu państwa, za to pozytywnie wpłynął na gospodarkę. Ale pozytywny wpływ transferów do rodzin z dziećmi na dynamikę PKB można szacować na ok. 0,2–0,3 pkt proc., zaś negatywny wpływy spadku inwestycji (choć tu pod uwagę bierzemy też sektor przedsiębiorstw) na minus 1,6 pkt proc.

Spadek inwestycji publicznych nieco paradoksalnie przyczynił się do poprawy kondycji stanu finansów państwa pod względem wysokości deficytu. Jak potwierdził w piątek GUS, deficyt sektora w relacji do PKB w 2016 r. wyniósł 2,4 proc., czyli o 0,2 pkt proc. mniej niż w 2015 r. – Ale biorąc pod uwagę przyczyny tego spadku, trudno mówić o pozytywnym procesie zacieśnienia fiskalnego i odpowiedzialnej polityce rządu na rzecz obniżenia deficytu – komentuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Tym bardziej że w tym roku czeka nas wzrost luki w finansach publicznych – dodaje.

Jego zdaniem wydatki państwa znacznie wzrosną. – Przede wszystkim te wydatki związane z inwestycjami, choć to akurat pomoże gospodarce. Ale też coraz wyższe będą np. koszty obsługi długu – podkreśla Jankowiak. Ministerstwo Finansów nie ukrywa, że rzeczywiście w tym roku będzie gorzej. Aktualizacja Programu Konwergencji zakłada, że wydatki państwa wystrzelą do 43,3 proc. PKB (o 2 pkt proc. więcej niż w 2016 r.), właśnie ze względu na wzrost wydatków finansowanych z UE (o 1,8–1,9 pkt proc.).

Większy niż w ubiegłym roku ma być także deficyt (wzrost do 2,9 proc. PKB) oraz dług państwa (wzrost do 55,3 z 54,4 proc. PKB w 2016 r. według metodologii UE).

Ciekawie wygląda też strona dochodowa sektora finansów publicznych. Okazuje się, że w zeszłym roku wpływy zwiększyły się nominalnie tylko o 17,4 mld zł (w 2015 r. – o 35 mld zł), a w relacji do PKB spadły o 0,2 pkt proc. Ale trudno tu od razu postawić zarzuty o brak efektów w uszczelnianiu systemu podatkowego, bo akurat wpływy ze wszystkich podatków zwiększyły się w relacji do PKB. Za to znacząco spadły tzw. transfery kapitałowe, co mogło wynikać z umorzenia pożyczki dla ZUS czy rozłożenia na kilka lat wpływów ze sprzedaży LTE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA