fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Tarcza finansowa już działa. 100 mld zł do wzięcia

Adobe Stock
W środę o 18.00 zaczął się nabór wniosków o pomoc dla mikro-, małych i średnich firm w ramach tarczy finansowej PFR, zwanej też tarczą 3.0.

Do rozdysponowania dla sektora MŚP jest 75 mld zł. 25 mld z tej puli trafi do mikrofirm, a 50 mld zł do małych i średnich.

W sumie tarcza ma wartość 100 mld zł, bo kolejne 25 mld zł pomocy trafi do dużych firm. Tu jednak PFR czeka jeszcze na zgodę Komisji Europejskiej. Liczy, że dostanie ją najpóźniej w przyszłym tygodniu i wtedy ruszy przyjmowanie wniosków o pomoc od dużych spółek.

Czytaj także: Galerie handlowe czynne od 18 maja. Rząd chce wzmocnić tarczę

– W związku z Covid-19 na kilka miesięcy Grupa PFR zamieni się w szpital dla przedsiębiorstw zarażonych skutkami tego kryzysu. Nasz zespół będzie walczyć o każdą firmę i każde miejsce pracy. Lekarstwem będzie wsparcie finansowe o wartości 100 mld zł – zadeklarował w środę w czasie wideokonferencji Paweł Borys, prezes Grupy PFR.

– Są dwa proste warunki uzyskania pomocy – mówił premier Mateusz Morawiecki, zapowiadając trzy tygodnie temu uruchomienie tarczy. – To utrzymanie działalności i niezwalnianie pracowników – wyjaśnił. Zapewnił przy tym, że uzyskanie pomocy będzie proste. – Nie będzie stosu dokumentów. Wystarczy oświadczenie, które będzie weryfikowane post factum. Wszystko można będzie załatwić online, tak żeby pieniądze na pensje pracowników szybko trafiły na konta przedsiębiorców – tłumaczył premier.

Pomoc wypłacana będzie w postaci subwencji. Wnioski w tej sprawie można składać za pośrednictwem 17 banków komercyjnych oraz banków spółdzielczych.

Czytaj także: BCC: tarcza antykryzysowa nie broni ponad połowy biznesów

Pomoc dla mikro-, małych i średnich

Od środy o wsparcie mogą się ubiegać m.in. mikrofirmy, czyli takie, które na koniec zeszłego roku zatrudniały od jednego do dziewięciu pracowników, nie licząc właściciela, a ich roczny obrót lub suma bilansowa nie przekracza 2 mln euro. Kwota subwencji zależy od wielkości spadku przychodów oraz liczby zatrudnionych. Maksymalnie, gdy przychody spadły o ponad 75 proc., a firma zatrudnia dziewięciu pracowników, wyniesie 324 tys. zł. Aż 3/4 tej pomocy może być bezzwrotne, jeśli firma będzie działać przez kolejne 12 miesięcy i utrzyma w tym czasie zatrudnienie. Spłata subwencji rozpocznie się po roku i będzie rozłożona na kolejne 24 miesiące. PFR szacuje, że średnio subwencja sięgnie tu 70–90 tys. zł.

Pomoc dla małych i średnich firm obejmie spółki zatrudniające do 249 osób, których roczny obrót nie przekracza 50 mln euro lub suma bilansowa 43 mln euro. W tym przypadku subwencja stanowić będzie 4 proc., 6 proc. lub 8 proc. sprzedaży rocznej w zależności od wielkości spadku sprzedaży. Maksymalnie może sięgnąć 3,5 mln zł. I w tym przypadku 3/4 kwoty subwencji może być bezzwrotne. Także tu warunkiem umorzenia jest kontynuacja działalności i utrzymanie zatrudnienia przez rok. Jego skala zależy też jednak od wielkości spadku sprzedaży. Jeśli zatrudnienie spadnie, zwrot subwencji będzie wyższy. PFR szacuje, że pomoc dla małej i średniej firmy sięgnie przeciętnie 1,9 mln zł.

– Jeśli zapotrzebowanie na pomoc dla małych i średnich firm będzie wysokie, a dla mikrofirm niskie, albo odwrotnie, możemy łatwo relokować 25 proc. pomocy przewidzianej dla jednej grupy do drugiej – mówił szef PFR. – Jeśli zaś łączna kwota pomocy okaże się za mała, możemy wystąpić do rządu o jej zwiększenie – dodał.

Wsparcie dla dużych

W przypadku dużych firm, czyli takich, które zatrudniają co najmniej 250 pracowników, a ich obrót przekracza 50 mln euro lub suma bilansowa jest wyższa niż 43 mln euro, wsparcie przewiduje finansowanie płynnościowe, pożyczki preferencyjne lub instrumenty kapitałowe. Wnioski o finansowanie składać się będzie bezpośrednio w PFR i to właśnie Fundusz określi indywidualnie jej rodzaj i skalę.

– Mamy już blisko 250 wniosków o wsparcie od dużych firm. Ich wartość to 13 mln zł. Na razie nie możemy ich oficjalnie rozpatrywać i przyznać tej pomocy, czekamy na zgodę Komisji Europejskiej – mówił w środę Paweł Borys. – Czołowe polskie marki są w trudnej sytuacji. Chcemy szybko uruchomić program ich wsparcia, tak żeby pomóc ustabilizować ich sytuację finansową – dodał szef PFR.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA