fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Targi szorują po dnie. Padają kolejne firmy

Hale targowe mogą się zapełnić na nowo nie wcześniej niż jesienią
shutterstock, Daniel Krason
Branża targów i wydarzeń będzie odmrażana prawdopodobnie jako ostatnia. Od marca 2020 r. nie miała przychodów przez blisko dziesięć miesięcy.

Pandemia wycina kolejne firmy z branży targowej. Zamyka działalność spółka Expo Silesia, której centrum targowo-konferencyjne w Sosnowcu działało od 2008 r. Jak poinformował serwis Śląski Biznes, jej właściciel nie wytrzymał przedłużającego się lockdownu w branży. Ma teraz szukać nowego sposobu na biznes.

– Poza wielkimi przedsiębiorstwami targowymi finansowanymi przez samorządy sektor jest w całkowitej zapaści. Nie można w ciągu 12 miesięcy, od marca ub.r. do teraz, mieć dziesięciu miesięcy z zerowym przychodem – mówi Sławomir Majman, wiceprezes Zarządu Targów Warszawskich.

Już tylko cięcia

Jeszcze w 2020 r. w stan likwidacji postawiona została spółka Expo Mazury zarządzająca kompleksem wystawienniczym w Ostródzie, która organizowała m.in. międzynarodowe targi mebli. Przed nią wniosek o upadłość złożyła firma Murator Expo z grupy kapitałowej ZPR, zajmująca się organizowaniem targów wydawniczych, mieszkaniowych oraz jachtów i sportów wodnych. Jak informowała, powodem upadłości stała się sytuacja finansowa firmy oraz brak możliwości działania przez ograniczenia związane z epidemią.

Według badania przeprowadzonego na zlecenie Polskiej Izby Przemysłu Targowego (PIPT) przed pandemią roczne obroty wszystkich firm powiązanych z branżą targową miały sięgać 4,9 mld zł. Przedsiębiorstwa tego sektora zatrudniały ok. 97 tys. osób, z czego ok. 60 proc. na umowach cywilno-prawnych. Przygotowany dla PIPT raport szacował, że redukcja zatrudnienia spowodowana pandemią doprowadziła do zwolnienia ok. 60 tys. osób. Już w połowie ub.r. miesięczne straty rynku targowego szacowano na 150 mln zł. Przy tym w najgorszej sytuacji znalazły się małe firmy, stanowiące większość na rynku targów i funkcjonujące na zasadzie inwestowania zysków z jednego projektu w kolejny. Jesienią branża liczyła na odbicie, ale plany, także dużych przedsiębiorstw, pogrzebała druga fala pandemii.

– Wystartowaliśmy w ub.r. wcześnie, więc udało nam się w lutym i na początku marca zorganizować trzy imprezy, a potem od końca sierpnia do początku października jeszcze siedem. Ale każda była jak jedna czwarta tej sprzed roku – mówi Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce.

Ostatni do otwarcia

W Katowicach oszacowano, że uczestnicy oraz organizatorzy wydarzeń w tamtejszym Międzynarodowym Centrum Kongresowym (MCK) oraz Hali Widowiskowo-Sportowej Spodek zostawili w 2019 r. w mieście ok. 510 mln zł. Tymczasem w 2020 r. – zaledwie 15–20 proc. tej kwoty.

– Branża targów i eventów okazała się pierwszą, której działalność została zamknięta przez pandemię, a prawdopodobnie będzie także ostatnią, która zostanie otwarta. Będziemy w lockdownie blisko 18 miesięcy – stwierdza Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP, której spółka PTWP Event Center zarządza katowickim MCK i Spodkiem.

W branży ocenia się, że odbudowa sektora potrwa minimum dwa lata. Najważniejszą kwestią pozostaje przywrócenie popytu, ale niewiadomą jest dalszy rozwój pandemii. Realną perspektywą na duże wydarzenia jest jesień. – Liczymy, że odmrażanie działalności zacznie się od maja. Ale duże wydarzenia trzeba przygotować z półrocznym wyprzedzeniem – mówi Kuśpik.

– Jeżeli wystartujemy w maju, będzie szansa wyjść na zero – uważa Mochoń.

Pandemia najprawdopodobniej już na stałe zmieni sposób działania branży. Będzie przybywało imprez hybrydowych, a część wydarzeń przeniesie się do sieci.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA