fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Gdzie jest miliard hektarów rosyjskiego lasu?

AdobeStock
Urzędnicy Kremla „zgubili” 967 milionów hektarów lasów państwowych Rosji. To tyle, ile wynosi powierzchnia Brazylii. Leśna dziura jest największa w syberyjskiej tajdze. Duża część tajgi została tam nielegalnie wycięta i sprzedana klientom z Azji - Chin, Japonii i Korei Płd.

Izba Obrachunkowa Rosji (odpowiednik polskiego NIK) skontrolowała, jak wydawane są publiczne pieniądze na gospodarkę leśną w kraju. Raport przedstawiony przez Izbę ukazuje skalę rabunku lasów w państwie o największej na Ziemi powierzchni.

Ile lasów ma Rosja? Według Rossielchoz, Federalnej Agencji ds. Gospodarki Leśnej (odp. Lasów Państwowych), w federacji lasy zajmują 1,145 miliarda hektarów. Dla porównania lasów w Polsce mamy 9,2 miliona hektarów. Jak piszą kontrolerzy izby, o stanie 967 mln hektarów rosyjskich lasów państwo „nie ma wiarygodnej informacji”.

Powierzchnia „zgubionych” lasów Rosji jest porównywalna z największym krajem Ameryki Południowej - Brazylią, podkreśla portal finanz.ru. Ponad 84 proc. urzędniczych ewidencji o lasach w Rosji jest sprzed 10 i więcej lat. Nie ma jednej bazy informacyjnej o wykorzystaniu zasobów leśnych. Nie ma wiarygodnej informacji o wycince, przerobie i eksporcie drewna z Rosji.

„Dotyczy to szczególnie Syberii i Dalekiego Wschodu. Tam informacje zawarte w funduszu leśnym są w 93,3 proc. i 96,6 proc. sprzed dekady i więcej”- piszą kontrolerzy izby.

Co się działo z lasami z przez ten czas? „W czasie ostatnich 10 lat utrzymuje się liczba bezprawnych wyrębów na poziomie 16-17 tysięcy na obszarze 1,3 mln m sześć rocznie. Straty z tego tytułu wynoszą średnio 11-12 mld rubli (629,2 mln zł-686,5 mln zł - red.) rocznie - policzyła Izba Obrachunkowa.

Są to oczywiście dane na podstawie tych nielegalnych wyrębów, które zostały przez organy ścigania ujawnione. W rzeczywistości wyręb syberyjskich lasów opanowany jest przez zorganizowane grupy, które kontrolują dane obszary i pośredniczą w sprzedaży wyciętych syberyjskich drzew za granicę. Lokalni urzędnicy przymykają na to oczy za łapówki.

Będąc na dalekowschodniej wyspie Sachalin sama widziałam liczne koreańskie i japońskie statki oczekujące na załadunek drewna z wycinanej na wyspie tajgi. Kursowały na okrągło, a wyręby w tajdze prowadzone były rabunkowo, bez nowych nasadzeń, bez ewidencji.

Izba Obrachunkowa podkreśla w raporcie, że ponad połowa nielegalnie wyciętych lasów znajduje się w obwodzie irkuckim. W 2018 r. wycięto tam nielegalnie 0,6 miliona ha lasów. Izba podkreśla słabą (skorumpowaną) kontrolę ze strony tamtejszych organów ścigania oraz straży leśnej; brak w przepisach regulacji dotyczących przyjmowania drewna i jego dalszej obróbki; brak przepływu informacji.

Izba ocenia, że na przygotowanie wiarygodnej i pełnej informacji o stanie rosyjskich lasów potrzeba co najmniej 14,5 mld rubli do 83,2 mld rubli. Na Kremlu nikt nawet nie zastanawia się nad wydzieleniem takiej kwoty i zrobienie porządku w leśnej ewidencji. Mafie leśne z Dalekiego Wschodu mogą spać spokojnie. Dopóki starczy tajgi, dopóty biznes będzie kwitł.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA