fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Banki będą obniżać koszty

123RF
Wolny wzrost PKB, większe wymogi regulacyjne i kredyty walutowe – to zagrożenia dla branży.
Rok 2016 dla banków w Polsce upłynął przede wszystkim pod znakiem wprowadzenia nowego podatku od aktywów, którego wartość w skali roku to ponad 3 mld zł, co oznacza obniżenie zysku netto średnio o jedną piątą. To zjawisko na lata obniża rentowność sektora w przeciwieństwie do zdarzenia jednorazowego, które w 2016 roku osłodziło słabsze rezultaty – transakcja sprzedaży udziałów w Visa Europe, która przyniosła im ok. 2 mld zł wpływów brutto.

Powinno być lepiej

Pod względem biznesowym miniony rok dla banków był niezły – po dziesięciu miesiącach kredyty urosły o 5 proc., wynik prowizyjny, najważniejszy dla sektora, zwiększył się o 9 proc., ale wynik z prowizji i opłat rozczarował i spadł o 6 proc. – Trudno oczekiwać dynamicznego odbicia gospodarki w 2017 r., zwłaszcza I półrocze może charakteryzować się wolniejszym tempem wzrostu. Dlatego też popyt na kredyt będzie nadal umiarkowany, szczególnie w segmencie korporacyjnym, bo firmy zwlekają z inwestycjami, a poza tym mają duże zapasy gotówki. Większego zainteresowania usługami banków można się spodziewać ze strony klientów indywidualnych, których lepsza sytuacja materialna może zachęcać do większego zadłużania się na konsumpcję, a oprocentowanie kredytów jest wciąż niskie – mówi Piotr Konieczny, wiceprezes Raiffeisen Polbanku. Inaczej jest w hipotekach – widoczne jest spowolnienie, bo klienci – przy niskim oprocentowaniu depozytów – wolą finansować zakup nieruchomości gotówką.
mBank oczekuje, że w 2017 roku dynamika kredytów osiągnie niskie jednocyfrowe wartości, zarówno dla przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych. – Wyższa dynamika spodziewana jest w odniesieniu do kredytów konsumpcyjnych, które będą kontynuowały szybki wzrost. Podobnie będzie również w naszym banku – mówi Joanna Filipkowska, wicedyrektor departamentu relacji inwestorskich i strategii mBanku.
Przyspieszenia akcji kredytowej dla przedsiębiorstw, rozczarowującej w 2016 roku, spodziewa się ING Bank Śląski. – Oczekujemy, że inwestycje zaczną rosnąć od połowy roku, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w dynamice i wolumenach kredytowych. Nasz bank nie zmienia strategii i nadal chce rosnąć szybciej niż rynek – mówi Mirosław Boda, wiceprezes ING BSK.
Dzięki wzrostowi wolumenów kredytów wynik odsetkowy powinien się poprawiać, w czym pomoże także oczekiwana poprawa marży odsetkowej, głównie ze względu na cięcie oprocentowania depozytów (wartość depozytów w sektorze rośnie szybciej niż kredytów). – Ciągle nie ma alternatywy dla deponowania środków w bankach, bo – pomimo ostatniego odbicia na giełdach – sytuacja w gospodarce globalnej pozostaje niepewna. W efekcie oprocentowanie lokat może się jeszcze obniżyć. Sprzyja temu też to, że perspektywa zacieśnienia polityki pieniężnej przez bank centralny jest również odległa – mówi Piotr Konieczny. Znaczenie będzie mieć też to, jakich kredytów banki udzielą. – W przyszłym roku zakładamy poprawę marży odsetkowej na całym portfelu kredytowym, głównie poprzez zmianę jego struktury i obniżenie udziału niskomarżowych kredytów hipotecznych na rzecz kredytów gotówkowych kierowanych do segmentu premium – dodaje Leszek Niemycki, wieceprezes Deutsche Bank Polska, choć jego zdaniem koszt finansowania powinien pozostać na zbliżonym poziomie jak w 2016 r.
Większość ankietowanych przez nas banków spodziewa się odbicia wyniku prowizyjnego, po tym jak na jego słabość w 2016 r. wpłynęło kilka czynników, m.in. słaba koniunktura na giełdach czy zmiany sposobu księgowania przychodów i kosztów prowizyjnych. – Spodziewamy się lekkiego wzrostu wyniku z opłat i prowizji, głównie dzięki wzrostowi liczby klientów i ich transakcyjności, sprzedaży nowych kredytów, a także ograniczeniu niektórych kosztów – mówi Joanna Filipkowska z mBanku. Na poprawę tego wyniku liczy też Deutsche Bank Polska w związku z planem pozyskiwania nowych klientów w segmencie premium. – Wzrost zakładamy przede wszystkim w obszarze rozwiązań inwestycyjnych skierowanych właśnie do klientów zamożnych – mówi Leszek Niemycki.
Zdaniem bankowców rok 2017 będzie kolejnym rokiem obniżania kosztów administracyjnych w bankach. – Oznacza to dalsze ograniczanie zatrudnienia, co dotyka sektora finansowego w skali globalnej. Gdy trudno poprawić stronę przychodową, choćby ze względu na utrzymywanie się stóp procentowych na bardzo niskim poziomie, banki muszą kontynuować inicjatywy redukujące koszty, by poprawić rentowność – tłumaczy Piotr Konieczny.

Potencjalne zagrożenia

W ocenie Leszka Niemyckiego polski sektor finansowy pozostanie stabilny, z perspektywą negatywną wynikającą z obniżającego się wzrostu gospodarczego, funkcjonowania w warunkach niskich stóp procentowych, rosnących wymogów regulacyjnych i zwiększania składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny. – Wciąż pozostaje też kwestia kredytów walutowych. Nie powinna ona zdestabilizować systemu bankowego, ale istnieje większe prawdopodobieństwo podwyższania wymogów kapitałowych lub podatku bankowego z tego tytułu – mówi wiceprezes Deutsche Bank Polska.
Według mBanku zagrożeniem dla sektora jest też ryzyko upadłości kolejnych banków spółdzielczych i SKOK. Wśród zagrożeń bankowcy wymieniają również spowolnienie gospodarcze w Polsce i w konsekwencji wzrost ryzyka kredytowego oraz pogorszenie sytuacji globalnej np. z powodu dalszego wzrostu protekcjonizmu, bardziej stromej od oczekiwań ścieżki podwyżek stóp procentowych w USA czy zaburzeń politycznych w strefie euro, co mogłoby skutkować osłabieniem złotego.
Szansą dla banków jest m.in. dalsze zwiększenie efektywności kosztowej, poprawa marży odsetkowej głównie po stronie depozytów i szybszy wzrost kredytowania w razie przyspieszenia rozwoju gospodarczego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA