fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Banki przyznają: wzrost spraw frankowych był gwałtowny

Adobe Stock
Zaraz po październikowym wyroku unijnego Trybunału spraw przybywało szybko, ale później tempo to spadło i ustabilizowało się – podaje Związek Banków Polskich.

- W pierwszym miesiącu po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października gwałtownie przybywało nowych sądowych spraw frankowych. Szacujemy, że od tego momentu do teraz, czyli przez dwa i pół miesiąca, przybyło ich 1,5-2 tys. Niewątpliwie widzimy po orzeczeniu TSUE wzrost napływu nowych spraw do sądów – mówi Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Dodaje, że to informacje zebrane od banków a nie wszystkie do ZBP raportują, zatem liczba ta może być niedoszacowana. Można zgrubnie ocenić, że faktyczna liczba może być wyższa o 10-20 proc.

- Nadal widzimy agresywną kampanię kancelarii odszkodowawczych i prawniczych, nie dziwi więc, że liczba spraw rośnie. Czy wzrost ulegnie wyhamowaniu – dowiemy się w styczniu, gdy pojawi się orzeczenie w sprawie państwa Dziubaków i później, gdy zapadnie prawomocne orzeczenie – mówi Bańka. To głośna sprawa i może rzutować ona na zachowania innych frankowiczów.

Tylko w III kwartale wpłynęło do sądów rejonowych i okręgowych 3,2 tys. nowych pozwów frankowych, ponad 40 proc. więcej niż w II kwartale. Po trzech kwartałach tego roku do sądów wpłynęło już 7,5 tys. nowych spraw, czyli już więcej niż w całym 2018 r. (przybyło ich wtedy 7,2 tys.).

We wrześniu ZBP podawał, że w sądach jest 2 proc. umów, czyli – jak wtedy podano – „kilkanaście tysięcy". Teraz podtrzymano ten szacunek bez podawania konkretnej wartości. Można szacować, że indywidualnych spraw jest 17-20 tys. ZBP dodaje, że miesięcznie rozpoznawanych jest kilkadziesiąt spraw. Według jego danych w skali całego 2019 roku stosunek spraw wygranych przez banki do przegranych wynosi 7 do 1 i dotyczy to wyroków prawomocnych. – Trudno odnosić się do wyroków nieprawomocnych, bo te wydawane przez polskie sądy są bardzo różne, co pokazuje, że sprawy te są skomplikowane nie tylko faktycznie, ale i prawnie. Orzeczenie TSUE z 3 października wiele nie pomogło. Sądy mają poważny problem jak rozumieć zalecenia TSUE. Wiele czasu upłynie zanim linia orzecznicza się ukształtuje, tym bardziej, że polski wymiar sprawiedliwości jest w kryzysie – mówi Bańka. Żałuje, że Sąd Najwyższy nie wypowiedział się jeszcze w sprawie umów frankowych w pełnym składzie. - Wydaje się, że te sprawy już nadają się na tego typu wyrok. Mogłoby to mieć pozytywny wpływ na ukształtowanie się linii orzeczniczej – dodaje. Sąd Okręgowy w Warszawie na 3 stycznia wyznaczył termin wznowienia sprawy państwa Dziubak, której dotyczyły pytania skierowane do TSUE.

Z naszych danych wynika, że w październiku i listopadzie 70 proc. z 85 wszystkich wyroków (prawomocnych i nieprawomocnych) było korzystnych dla kredytobiorców. W samym listopadzie wyroków prawomocnych było tylko 11 i w tym zakresie walka jest bardziej wyrównana: frankowicze wygrali w sześciu sprawach, przegrali w pięciu (także w październiku w prawomocnych wyrokach nieznacznie częściej wygrywali klienci).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA