fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

GetBack myśli o podboju północy Europy

Bloomberg
Spółka, która niedawno zadebiutowała na warszawskiej giełdzie, jest w grze o biznes sprzedawany przez firmy Lindorff i Intrum Justitia.
Zapowiedzi ekspansji zagranicznej przez przedstawicieli GetBacku nabierają coraz bardziej realnych kształtów. Firma niedawno informowała o wejściu na rynek hiszpański.
Jak się okazuje, może to być tylko preludium do wielkiego podboju Europy.

Wielka stawka

Paradoksalnie szansą dla firmy jest wielka fuzja na rynku windykacyjnym między szwedzką grupą Intrum Justitia i norweskim Lindorffem. W czerwcu Komisja Europejska co prawda zatwierdziła połączenie firm, ale postawiła im także warunki. Lindorff ma sprzedać spółki w Danii, Estonii, Finlandii i Szwecji, zaś Intrum ma się pozbyć biznesu w Norwegii.
– Proces zbycia tych jednostek jest w toku i trwa zgodnie z określonym planem zakończenia tej transakcji we właściwym czasie – mówi Annika Billberg, odpowiedzialna za komunikację w grupie Intrum. Według naszych informacji proces ten nabiera coraz bardziej realnych kształtów i wchodzi w fazę due diligence.
Jak udało nam się ustalić, jedną z firm, które zostały dopuszczone do tego etapu, jest GetBack. Przedstawiciele windykatora nie potwierdzają, ale też nie zaprzeczają tym informacjom.
– Tak jak informowaliśmy, na bieżąco analizujemy możliwości ekspansji zagranicznej, skupiając się na krajach, które mogą się wydawać atrakcyjne. Cały czas jesteśmy otwarci na różne scenariusze. Chciałbym jednak zaznaczyć, że o wszystkich istotnych kwestiach dotyczących działalności grupy kapitałowej GetBack spółka informuje na bieżąco – mówi „Rzeczpospolitej" Konrad Kąkolewski, prezes GetBacku.
Gra idzie o naprawdę wysoką stawkę. Według naszych ustaleń spółki, których ma się pozbyć Lindorff i Intrum, mają być bowiem sprzedane w jednym pakiecie. Nabywca dostanie więc gotowe organizacje na dużych rynkach północnej Europy. Jak udało nam się ustalić, wartość transakcji może sięgnąć 700–800 mln euro, czyli nawet 3,4 mld zł.

Niemożliwe nie istnieje

Dla GetBacku, którego wartość rynkowa na warszawskiej giełdzie wynosi dziś ok. 2,2 mld, zdobycie takich pieniędzy mogłoby się okazać niewykonalne. Według naszych informacji w cały proces zaangażowany jest jednak Goldman Sachs, który nie tylko ma pośredniczyć przy transakcji, ale także gotowy jest zapewnić dużą część finansowania dla strony kupującej. Mowa jest nawet o 70 proc. wartości transakcji. Tym samym GetBack sam musiałby zdobyć „jedynie" nieco ponad 1 mld zł.
Analitycy nie wykluczają, że taka transakcja mogłaby dojść do skutku.
– GetBack wielokrotnie powtarzał swoje ambicje rozwoju poza Polską i zakup ułożonej organizacji byłby dla niego krokiem milowym w realizacji planów – mówi Kamil Stolarski, analityk w Haitong Banku. – Możliwości bilansowe GetBacku do pozyskania funduszy potrzebnych, żeby samodzielnie sfinansować istotną cześć potencjalnej kwoty transakcji, wydają się ograniczone. Natomiast historycznie GetBack wielokrotnie pokazał kreatywność w strukturze finansowania i sposobie księgowania inwestycji, które wydawały się przekraczać bilansowe możliwości spółki, wiec nie zdziwiłbym się bardzo, jeżeli i w tym przypadku rynek zostałby zaskoczony – dodaje analityk.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA