fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Dywidendy banków będą skromne

Fotorzepa
Przyszły rok pod względem wypłat z zysku kredytodawców zapowiada się znowu słabo. Chyba że KNF złagodziłaby wymogi, na co na razie się nie zanosi.

W przyszłym roku pod względem dywidend w bankach nie może być już chyba gorzej niż w bieżącym. Spośród największych instytucji teraz wypłacą je tylko Pekao (2,23 mld zł) i Handlowy (0,59 mld zł), które podzielą się całym zyskiem, oraz BZ WBK (0,54 mld zł), który wypłaci niepodzielony zarobek z lat ubiegłych. W efekcie do akcjonariuszy banków trafi w tym roku ok. 3,6–3,8 mld zł (wliczając dywidendy z najmniejszych instytucji). Ostatni porównywalnie słaby pod tym względem był 2010 rok (4,2 mld zł).

Na łasce franków

– Biorąc pod uwagę wyniki banków, poziom ich kapitałów i optymistyczne oczekiwania dotyczące koniunktury, dywidendy przez nie wypłacane w przyszłym roku powinny być większe niż w bieżącym. Jednak czynnikiem decydującym, a jednocześnie na razie stanowiącym dużą niewiadomą będą rozwiązania regulacyjne dotyczące hipotek walutowych, czyli ewentualna ustawa spreadowa i dobrowolna konwersja tego typu kredytów – wskazuje Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ.

Sprawa kredytów frankowych decydowała o wstrzymaniu lub ograniczaniu dywidend w poprzednich latach w takich bankach, jak PKO BP, mBank czy Millennium (trzy lata bez dywidend). Podobnie będzie tym razem. – Jeśli się okaże, że w tym roku banki poniosą wysokie koszty związane z hipotekami walutowymi, rzędu kilku miliardów złotych, ich zyski będą mocno nadwątlone, więc pewnie dywidenda byłaby wykluczona – uważa Sobolewski. Sprawa rozstrzygnie się w najbliższych miesiącach, ale wygląda na to, że sektor może w tym roku nie ponieść dużych kosztów z tego tytułu. – Wtedy, biorąc także pod uwagę brak zaostrzenia polityki dywidendowej przez KNF (poznamy ją w grudniu – red.), PKO BP, mBank i Millennium powinny być w stanie w przyszłym roku wrócić do wypłaty dywidendy – uważa analityk DM BOŚ.

Również zdaniem Marcina Materny, dyrektora działu analiz Millennium DM, przyszły rok pod względem dywidend powinien być lepszy. Ocenia, że do grona wypłacających mogą wrócić ING Bank Śląski, PKO BP, a nawet mBank mający z tej trójki największy portfel hipotek walutowych. Ale jeśli faktycznie tak się stanie, to wypłacą niewiele, mniej niż 30 proc. zysku.

– Brak możliwości wypłaty co najmniej takiej części zysku w spółce, gdzie cały majątek to w zasadzie gotówka i zyski także są gotówkowe, może być wytłumaczony wyłącznie zaleceniami KNF. Gdy zalecenia umożliwiają podział zysku, 25–30 proc. to w zdrowym banku minimum umożliwiające wystarczający jak na obecne warunki wzrost sumy bilansowej – dodaje Materna.

Bardziej sceptyczny jest Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku. – Zakładam, że w przyszłym roku PKO BP, BZ WBK, mBank i Millennium nie będą płacić dywidend, ale oczywiście wszystko zależy od regulatora. Aby banki te mogły dzielić się zyskiem, KNF prawdopodobnie musiałaby zmienić swoje podejście. Taki scenariusz jest możliwy, ale najpierw banki pewnie musiałyby uzgodnić sposób i pokazać pierwsze efekty konwersji kredytów frankowych. Jeśli KNF nie będzie podnosił wymogów kapitałowych, to furtka do wypłaty dywidend otworzyłaby się, ale raczej się tego nie spodziewam – uważa.

Różna sytuacja

A wymogi prawdopodobnie pójdą w górę, bo od grudnia – zgodnie z rekomendacjami Komitetu Stabilności Finansowej (mającymi skłonić banki do konwersji hipotek walutowych) – rosną wagi ryzyka dla tego rodzaju kredytów. Poza tym, również zgodnie z rekomendacjami KSF, od IV kwartału możliwe są dodatkowe bufory kapitałowe dla banków frankowych. Do tego dochodzi wchodząca w życie z początkiem przyszłego roku regulacja IFRS9 (dotycząca zasad sprawozdawczości finansowej), która zwiększy wartość odpisów banków i najprawdopodobniej negatywnie wpłynie na ich wskaźniki kapitałowe.

Ciekawym przypadkiem jest BZ WBK, który ominął w tym roku rekomendacje KNF i wypłacił dywidendę z niepodzielonego zysku. Zachowano go też i tym razem – w wysokości 1,04 mld zł – więc może powtórzyć ten manewr w przyszłym roku. Handlowy i Pekao są bezpieczne, jeśli chodzi o wypłatę nadal całości zysku. Ale Pekao ma już nowych właścicieli. – Bank ma jeszcze trzy–cztery lata na łączenie obecnego tempa wzrostu i wypłatę 100 proc. zysku. Nawet jeśli mocno przyśpieszyłby rozwój, to wciąż powinien przez trzy lata dzielić się całym zyskiem – uważa Stolarski. – Jeden rok nic nie zmieni w Pekao, to zbyt mało czasu, a nadwyżka kapitałowa banku jest zbyt duża. Dlatego sądzę, że w przyszłym roku bank nadal wypłaci cały zysk w formie dywidendy – wtóruje Sobolewski.

Jeśli chodzi o ING BSK, zdania są podzielone – wszystko zależy od tego, czy zarząd wybierze rozwój (jak do tej pory) czy postawi na dywidendę (mniej prawdopodobne). Zyskiem na pewno nie podzielą się Getin Noble i BGŻ BNP (niskie zyski i kapitały) oraz Alior (niskie kapitały, koncentracja na rozwoju).

Czy powinno się pozwolić bankom mającym kredyty frankowe na wypłatę dywidend?

Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Opinia

Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ

Do tej pory działania Komisji Nadzoru Finansowego, dotyczące wypłaty dywidend przez polskie banki, zmierzały do tego, aby te z dużym udziałem kredytów walutowych w bilansie przeznaczały zyski na wzmocnienie kapitałów. Zapewniło im to spory bufor bezpieczeństwa, w razie gdyby sytuacja makroekonomiczna się pogorszyła. To rozsądne podejście nadzoru. Ostatnio jednak frank szwajcarski osłabiał się do złotego, co daje bankom i kredytobiorcom więcej oddechu, najbliższa przyszłość rysuje się pozytywnie w zakresie koniunktury, a nagromadzone już kapitały zwiększają bezpieczeństwo. Z tego punktu widzenia dywidendy w bankach w przyszłym roku mogłyby być większe. Wszystko jednak będzie zależało od podejścia KNF i tego, czy podtrzyma surowe wymogi w zakresie podziału zysków. Jeśli okaże się, że w tym roku banki poniosą wysokie, rzędu kilku miliardów złotych, koszty związane z hipotekami walutowymi, wtedy ich zyski będą słabsze, więc prawdopodobnie dywidenda byłaby wykluczona. ©?

Frankowy ciężar ogranicza wypłaty

Przez lata polski sektor bankowy dzięki wysokiemu zwrotowi z kapitału był dla inwestorów wyjątkowo atrakcyjny ze względu na rzadkie łączenie dwóch cech: wzrostu skali biznesu (portfel kredytowy rósł po kilkanaście procent rocznie) i jednoczesną wypłatę wysokich dywidend. W ostatnich latach karta się jednak odwróciła – stopy procentowe spadły, wymogi kapitałowe wzrosły, co skutkowało obniżeniem rentowności kapitału. Do tego doszło najważniejsze pojedyncze wydarzenie, rzutujące na zdolność banków do wypłaty dywidend: wzrost kursu franka w styczniu 2015 r. Wtedy nadzór zalecił wstrzymanie podziału zysków w bankach mających najwięcej takich kredytów. KNF co roku w grudniu przedstawia nowe wymogi dla banków, jakie muszą spełniać, aby wypłacać dywidendy. Najnowsza jest najbardziej surowa, wprowadza bowiem definicję „banków

istotnie zaangażowanych w hipoteki walutowe" (to instytucje, w których te kredyty stanowią ponad 5 proc. portfela) oraz dwa dodatkowe kryteria dla nich przewidziane. Ich zastosowanie spowodowało, że PKO BP, BZ WBK, mBank i Millennium nie mogły podzielić się zyskiem z 2016 r. (nawet jeśli spełniały ogólne warunki). BZ WBK ominął ten zapis, bo miał nadwyżkę kapitału i niepodzielony zysk z lat ubiegłych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA