fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Rywale zbudują wspólny bank hipoteczny

Fotolia
W grę wchodzi ośmiu graczy spoza pierwszej piątki banków w Polsce. Decyzja zapadnie w ciągu kilku miesięcy.

Od kilku lat działają banki hipoteczne należące do PKO BP, Pekao i mBanku. Utworzenie własnego rozważa BZ WBK, a ING Bank Śląski już złożył wniosek. Ale poza największymi bankami w Polsce są także takie, które chciałyby utworzyć własne banki hipoteczne. Jak wynika z naszych informacji, planują to zrobić wspólnymi siłami i powołać jedną tego typu instytucję, w której mieliby udziały.

Negocjacje trwają

Chodzi w szczególności o BGŻ BNP Paribas, Millennium, Aliora, Raiffeisen Polbank, Credit Agricole i Eurobank. Zainteresowany mógłby być też Getin Noble Bank, który ma „wolną" licencję bankową i chce ją przekształcić w licencję banku hipotecznego. Problem w tym, że być może nie będzie w stanie zrobić tego samodzielnie ze względu na własne problemy z rentownością i kapitałami. Zainteresowany mógłby być też Deutsche Bank Polska (dwie trzecie jego portfela kredytowego stanowią hipoteki), ale jego zaangażowanie w ten proces może wstrzymać możliwa zmiana właścicielska.

– Na razie odbyły się spotkania potencjalnie zainteresowanych banków. Decyzja w sprawie utworzenia wspólnego banku hipotecznego może zapaść w najbliższych kilku miesiącach. Samo powstanie instytucji to kwestia nie więcej niż dwóch lat – informuje nasz rozmówca. KNF na razie nie chce wypowiadać się oficjalnie na temat tego pomysłu. Jednak banki wskazują, że pierwsze nieoficjalne reakcje nadzoru są pozytywne. Akcjonariuszami nowej instytucji ma być maksymalnie kilka banków. Najlepiej, aby była to liczba nieparzysta (by nie było kłopotów z głosowaniem). Według naszego rozmówcy projekt jest realny pod względem prawnym i podatkowym, choć pojawią się trudności operacyjne.

Do nowo powstałego banku przeniesiono by kredyty hipoteczne udzielone przez banki-akcjonariuszy. Ale trafiałyby tam tylko te najlepsze i tylko złotowe, spełniające odpowiednie parametry, np. LTV i DTI), które mogłyby być wpisane do rejestru zabezpieczenia listów zastawnych. Na ich podstawie emitowane byłyby listy zastawne.

To główny cel tworzenia banku hipotecznego, bo tylko on może emitować tego typu obligacje. Umożliwiają one pozyskanie długoterminowego finansowania, a to jest niezbędne w związku z wejściem w życie w latach 2018–2020 regulacji podnoszących wymogi dotyczące stabilnego finansowania (NSFR). Polski sektor bankowy wyróżnia się na tle innych tym, że kredyty mieszkaniowe, z natury długoterminowe (o spłacie rozłożonej na 20–30 lat), finansowane są u nas w zdecydowanej większości krótkoterminowymi depozytami. Długoterminowe finansowanie kosztuje więcej, ale jest konieczne, a listy zastawne to najlepszy sposób. Inną zachętą są też wymogi dotyczące poziomów kapitałów i kwalifikowanych zobowiązań (MREL), które nie dotyczą banków hipotecznych. Niewykluczone, że w przyszłości banki hipoteczne byłyby zwolnione z podatku bankowego.

Razem raźniej

Dlaczego wspomniane banki planują uruchomienie wspólnej instytucji? PKO BP, Pekao, BZ WBK, mBank i ING BSK mogą sobie pozwolić na taką samodzielną inwestycję, bo mają dużą skalę, wystarczające kapitały i zyski. Poza tym są w stanie przeprowadzać stosunkowo duże, zauważalne emisje listów zastawnych.

Małych graczy na to nie stać – koszt utworzenia banku hipotecznego to ok. 50 mln zł. Do tego konieczny jest kapitał, a z racji małej skali dojście do rentowności może potrwać ponad trzy lata. Dla średnich i małych banków to bariera nie do pokonania. Poza tym mały bank z emisją rzędu kilkuset milionów złotych nie przyciągnie inwestorów zagranicznych i nie osiągnie atrakcyjnych cen długu, a na rynkach zagranicznych benchmarkowa emisja to minimum 500 mln euro.

Zdaniem ekspertów kapitał umożliwiający uruchomienie i rozwój takiego banku nie powinien być niższy niż 100 mln zł. Pozwoli to na zgromadzenie przynajmniej 1 mld zł aktywów pod pierwsze emisje listów zastawnych. Nie jest to kwota nieosiągalna, jeśli w projekt zaangażowałyby się banki lub inni inwestorzy instytucjonalni.

Możliwe emisje za 25–30 mld zł?

Powstanie banku hipotecznego stworzonego przez średnie banki lub przy ich udziale kapitałowym ma sens ekonomiczny i pomogłoby w rozwoju rynku listów zastawnych – uważa Jerzy Tofil, były członek zarządu Pekao BH. Wskazuje, że banki spoza pierwszej siódemki największych kredytodawców rynku finansowania nieruchomości zgromadziły łącznie ok. 100 mld zł kredytów hipotecznych, udzielonych osobom fizycznym. – To w przybliżeniu jedna czwarta rynku finansowania nieruchomości mieszkaniowych w Polsce. Ważne, by średnie banki miały możliwość refinansowania portfeli kredytowych przez emisje listów zastawnych na dobrych warunkach. Biorąc pod uwagę, że tylko część kredytów mieszkaniowych nadaje się do zabezpieczania emisji listów zastawnych, szacunki wskazują na możliwość emisji 25–30 mld zł listów zastawnych. Przy aktualnej wielkości ich rynku to istotne wielkości – zaznacza Tofil.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA