fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Banki odzyskały co szóstą złotówkę

Nie tylko zdobywanie wiedzy i informacji, lecz także umiejętne dzielenie się może budować przewagę konkurencyjną. By zyskać i zwiększyć swoją szansę na odzyskanie zaległości, wystarczy np. publicznie pochwalić się swoimi... dłużnikami.

Przekonały się o tym banki zgłaszające do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor przedsiębiorstwa opóźniające spłatę rat kredytów. Dziewięć banków, które w tym roku wpisały do BIG InfoMonitor zaległości przedsiębiorstw o wartości niemal 1,32 mld zł, odzyskało już ponad 213 mln zł.

Choć wszystkie informacje o kredytach, zarówno spłacanych w terminie, jak i tych opóźnianych, znajdują się w Biurze Informacji Kredytowej, to jednak nie każdy do BIK może zajrzeć. Na to, by za pośrednictwem BIG InfoMonitor otrzymać dane o spłacalności kredytów sprawdzanego przedsiębiorstwa, widoczne w BIK, firma poddawana weryfikacji musi wyrazić zgodę. Tymczasem sprawdzający nie zawsze chce ujawniać swoje zamiary. Jeśli natomiast odpytuje wyłącznie bazę BIG InfoMonitor, wystarczy, że poda NIP i nie potrzebuje do tego akceptacji prześwietlanego przedsiębiorstwa. Baza BIG InfoMonitor jest więc łatwiej i dzięki temu szerzej dostępna niż baza BIK. Bank, umieszczając zaległość swojego klienta w BIG, ma szansę podzielić się tą wiedzą z potencjalnymi partnerami biznesowymi niesolidnego dłużnika, m.in. leasingodawcami, dostawcami mediów, najemcami. I tak się dzieje. O przedsiębiorców pytają w BIG InfoMonitor w większości banki, ale aktywnością wyróżniają się też właśnie firmy leasingowe. Na kolejnym miejscu pod względem liczby raportów pobranych o przedsiębiorstwach są korporacje. Choć wydawałoby się, że to mniejsi rynkowi gracze powinni być ostrożniejsi, to jednak od nich pochodzi tylko jedno na pięćdziesiąt zapytań o firmy. Od dużych przedsiębiorstw są to dwa na każde pięćdziesiąt raportów o firmach. Podobne statystyki ma też faktoring.

Obecność w tak otwartym dla otoczenia rejestrze zwiększa obawy dłużników, że dług zostanie zauważony. W efekcie już samo wysłanie wezwania do zapłaty z ostrzeżeniem o możliwym wpisie powoduje, że spora część niesolidnych płatników decyduje się uregulować zobowiązanie. Kolejnym krokiem jest wpis do rejestru, następnie swoje robią sprawdzenia przez kontrahentów czy instytucje finansowe. I właśnie w wyniku dalszych etapów, czyli wpisu długu i trafień w zapis na ten temat, dłużnicy spłacili 16 proc. ze zgłoszonych w tym roku przez banki zaległości. Dzielenie się informacjami procentuje.

- Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA