fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Regulacyjne tsunami minęło, czas na pracę nad nowinkami

materiały prasowe
Sektor musi wyjść poza swoją podstawową ofertę jak depozyt, kredyt i transakcyjność – mówi Wojciech Pantkowski, dyrektor Zespołu Systemów Płatniczych i Bankowości Elektronicznej w Związku Banków Polskich.

Za kilka dni miną dwa miesiące od wdrożenia w Polsce unijnej dyrektywy PSD2. Co się zmieniło?

Tak jak się spodziewaliśmy przed 14 września, z punktu widzenia banków i ich klientów nie było trzęsienia ziemi. Nie było w Polsce wiele licencjonowanych podmiotów trzecich (TPP), które mogłyby mocno namieszać na polskim rynku. Dlatego pierwszymi beneficjentami nowego prawa są same banki, które dzięki zmianom swoich statutów mogą pełnić rolę TPP i które brały aktywny udział w przygotowaniu standardu Polish API, za pomocą którego TPP uzyskują dostęp do rachunków płatniczych. To faktycznie się dzieje, ta diagnoza się sprawdza.

Jak zmienia się oferta banków dzięki PSD2?

Obecnie dzięki tej dyrektywie nowości banków w zakresie oferty obejmują najprostsze usługi agregacji rachunków z różnych banków w jednej aplikacji. W dalszej kolejności kolejne banki będą zapewne wprowadzać tę usługę i stanie się ona standardem w branży. Jeśli klienci będą zezwalać na dostęp do historii swoich rachunków, banki będą proponować im kolejne usługi, korzystając z tej wiedzy. Na przykład widząc, że klient płaci ubezpieczenie lub spłaca kredyt, banki będą mogły mu zaoferować w odpowiednim czasie atrakcyjną i dobrze dopasowaną dla niego ofertę.

A co będą robiły TPP, dla których wdrożenie PSD2 miało być wielką szansą na przełamanie pozycji banków?

Polski rynek dla nich nie jest łatwy, bo zagregowana informacja o stanie rachunków bankowych (AIS) czy realizacja płatności z wykorzystaniem rachunku bankowego klienta w jego imieniu (PIS), czyli dwóch usług świadczonych w ramach open bankingu, są w polskich bankach mocno zaawansowane. TPP szukają więc odpowiednich dla siebie modeli biznesowych, jedną z opcji miały być platformy pośrednictwa kredytowego, ale nie jest im łatwo, bo banki szybko i sprawnie wykorzystują kanały elektroniczne i wygodnie udzielają pożyczek np. przez aplikacje mobilne. Pośrednicy kredytowi może będą musieli znaleźć nisze, działając np. w segmencie wyższego ryzyka czy w systemie z odroczoną płatnością. Polskie banki udostępniły swoją infrastrukturę, ale postęp oferty od innych podmiotów będzie raczej powolny. Za granicą duży postęp może dotyczyć płatności, bo tam oferta pod tym względem jest gorsza i droższa niż w Polsce.

Firmy także skorzystają z nowego prawa dotyczącego płatności?

Trzeba pamiętać, że open banking to oferta nie tylko dla konsumentów, ale także dla mniejszych i większych firm. Widać, że punkt ciężkości na dodatkowe usługi przesuwa się w stronę firm, i to nie tylko tych małych, bo one funkcjonują trochę jak konsumenci. Chodzi o większe firmy, które mają bezpośrednie połączenia z bankami. Teraz TPP będą mogły korzystać z dostępu do rachunku w innych podmiotach. Np. ciekawym rozwiązaniem jest faktoring, gdzie największym problemem było ryzyko zapłaty za fakturę. Mając dostęp do historii rachunku, można przeanalizować transakcje firmy, co obniża ryzyko prowadzenia działalności firmy faktoringowej. Teraz będzie można to zweryfikować. Także firmy ubezpieczeniowe mogą pomyśleć o rozwiązaniach, które będą wykorzystywać dane z rachunków płatniczych.

Czy dzięki wdrożeniu PSD2 oferty banków będą bardziej spersonalizowane?

W przypadku firm na pewno tak. Będą bardziej dopasowane dla klienta, oferta będzie bardziej funkcjonalna, przedstawiana w odpowiednim czasie, a cały proces udostępnienia usługi czy produktu szybszy. Także klienci indywidualni będą dostawać bardziej skrojone oferty, również te niebędące stricte bankowymi, np. przy opłacaniu wycieczki zostanie zaoferowane im ubezpieczenie. Wdrożenie PSD2 przyniesie w dłuższym okresie wyrównanie różnic w ofertach banków. Dużym beneficjentem tych zmian będą klienci, ale z czasem też tzw. firmy trzecie (TPP), w tym fintechy, które jednak w Polsce mają trudniej ze względu na silną konkurencję samych banków. Dlatego widzimy też pewną zmianę podejścia fintechów: kiedyś głównie planowały konkurować z bankami, dziś raczej szukają banku, który pomoże we wdrożeniu produktu czy usługi. Banki mają przecież wiarygodność i dużą bazę klientów, a to czynniki niezbędne do powodzenia w tym biznesie.

Klienci po wejściu w życie otwartej bankowości będą się częściej przenosić między bankami czy wręcz przeciwnie?

Raczej spodziewam się mniej przenosin między bankami. Są one dość skomplikowane, wiążą się z nimi przypisane do rachunku zlecenia stałe, podpięte są do niego także karty dotyczące płatności w różnych serwisach, z których korzystają klienci. Zmiana aktywnego rachunku jest więc dość pracochłonna. Otwarta bankowość i rozbudowa oferty banków powodują, że będąc klientem jednego z nich, można będzie sięgnąć do historii rachunku w innym czy zainicjować płatność.

Pojawia się opinia, że polski sektor bankowy nie jest już aż tak innowacyjny i rozwinięty technologicznie, jak się powszechnie uważa. Dawno nie było ważnej i wprowadzonej na dużą skalę nowinki wymyślonej przez polskie banki, sporym echem odbiło się zaś przyjęcie rozwiązań płatniczych stworzonych przez gigantów takich jak Apple czy Google.

Faktycznie nastąpiło pewne wyhamowanie. To wynika z wprowadzenia licznych regulacji i wymogów nakładanych na banki dotyczące m.in. STIR czy split-payment. Dostosowanie się banków do nich wymagało wiele pracy, trwało to kilka lat, pochłonęło też sporo pieniędzy. Do tego dochodzą wysokie obciążenia, zwiększone dodatkowo przez duży podatek bankowy. To wszystko powoduje, że możliwości inwestycyjne polskich banków są ograniczone. Jednak wygląda na to, że tsunami regulacyjne już minęło i banki wracają do intensywnej pracy nad nowinkami. Przygotowują ciekawe, zaawansowane technologicznie rozwiązania, trwają mocno zaawansowane prace nad chmurą, choć akurat w tym zakresie jesteśmy nieco z tyłu, co wynika także nieco z podejścia regulatorów. Do tego dochodzą projekty oparte na sztucznej inteligencji czy rozwiązaniach biometrycznych wykorzystywanych w uwierzytelnianiu klientów stosujących analizę behawioralną, czyli tego, jak zachowuje się dana osoba.

Należy spodziewać się istotnych zmian w płatnościach, o których mówi się, że w Polsce są mocno zaawansowane?

W zakresie płatności będzie oferowanie przez banki dodatkowych usług dla klientów, bo sfera tworzenia produktów typowo bankowych wyczerpuje się i trzeba wyjść poza depozyt, kredyt i transakcyjność. Szczególnie że w zakresie tych ostatnich dwóch mogą działać podmioty trzecie. Banki będą starały się stworzyć pewien ekosystem, oferować dodatkowe korzyści, co widać np. w rozwiązaniach chińskich, w których płatności Alipay są tylko jedną z wielu możliwości oferowanych przez Alibabę. Na przykład może to być zapłata automatyczna za autostrady, możliwość płacenia za parkowanie czy wszelkie inne rozwiązania, które dają klientom dodatkową korzyść, a samo płacenie jest tylko „tłem". Banki stają się platformami oferowania usług nie tylko w dziedzinie płatności czy bankowości. W Polsce stały się też silnym ogniwem we współpracy z administracją rządową i samorządową, pomagają w cyfryzacji administracji. To właśnie przez systemy bankowości elektronicznej prowadzone jest uwierzytelnianie i możliwość założenia profili zaufanych, banki miały także duży udział w realizacji programów 500+ czy płacenia podatków.

CV

Wojciech Pantkowski od początku 2015 r. pracuje w Związku Banków Polskich jako dyrektor zespołu ds. systemów płatniczych, bankowości elektronicznej i bezpieczeństwa. W latach 2007–2015 pracował w Pekao, w którym był odpowiedzialny za wdrażanie aplikacji PeoPay czy płatności mobilnych HCE. Karierę zaczynał w latach 90. w Banku BPH.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA