fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Na rynku spożywczym istnieje jeszcze wiele nieodkrytych nisz

materiały prasowe
Żywność idealnie dopasowana do oczekiwań seniorów może być hitem – mówi Krzysztof Klincewicz, profesor UW.

Jak szukać innowacji, by były praktyczne, a nie utykały na półkach archiwów?

Innowacja to nowe rozwiązanie wdrożone do praktyki gospodarczej – podczas gdy wiele wyników badań naukowych i zgłoszeń patentowych stanowi wprawdzie nowatorskie rozwiązania, ale nie cieszy się zainteresowaniem producentów. Przykładem są badania nad żywnością funkcjonalną, których wyniki miewają problemy z wdrożeniem do praktyki gospodarczej. Producenci obawiają się ryzyka technologicznego, skomplikowanych procedur wprowadzania żywności funkcjonalnej do obrotu czy niechęci klientów do rozwiązań, które wydają się szczególnie odległe od „domowego" jedzenia.

Czy Polska wyróżnia się gdziekolwiek na polu innowacji w branży żywności?

Polskie firmy rolno- -spożywcze dopiero od kilku lat prowadzą własne projekty badawczo-rozwojowe, stąd wiele rodzimych działań dotyczy innowacji na poziomie firmy, regionu czy kraju, a nie tworzenia rzeczy nowych w skali świata, innowacji radykalnych. Innowacyjność w branży żywności służy zaspokajaniu potrzeb obsługiwanych konsumentów, stąd szczególnie ważne jest adaptowanie innowacyjnych rozwiązań stworzonych w innych krajach i nadganianie dystansu technologicznego wobec zagranicznych producentów.

A czy sami cokolwiek skutecznie wymyśliliśmy?

Mamy wiele interesujących, lokalnych rozwiązań, niekoniecznie objętych ochroną patentową. Na przykład soki jednodniowe – świeżo wyciskane soki z owoców i warzyw, dystrybuowane do punktów sprzedaży w całym kraju i przydatne do spożycia tylko tego samego dnia. Stworzenie rozbudowanego systemu wytwarzania i dystrybucji tych soków było ogromnym wyzwaniem technologicznym.

Czy sprzeczne czasem interesy naukowców i producentów można pogodzić?

Optymalne byłoby podejmowanie wspólnych projektów badawczo- -rozwojowych przez firmy i instytucje naukowe. To gwarantuje odpowiedni kierunek poszukiwań i wczesną rezygnację z analizowania wariantów technologicznych, które nie zainteresują producentów.

Czy są jeszcze nieodkryci klienci innowacji?

Innowacji nie da się przewidzieć – to oznaczałoby, że właśnie je stworzyliśmy. Z pewnością istnieje jeszcze wiele nieodkrytych nisz na rynku spożywczym. Szczególnie interesujące wydają się duże grupy konsumentów, które mają względnie spójne potrzeby i dotychczas nie cieszyły się zainteresowaniem producentów żywności. Takim przykładem mogą być konsumenci-seniorzy, z którymi pracujemy w ramach projektu badawczego EIT Food RIS Consumer Engagement Labs. Osoby powyżej 65 lat stanowią coraz większą część społeczeństw w Europie. Firmy spożywcze nie rozumieją ich i popełniają podstawowe błędy marketingowe.

Nikt nie badał ich potrzeb?

Wielu seniorów nie identyfikuje się z grupą starszych konsumentów, uważając, że są młodsi duchem i ciałem. W marke-tingu mówi się o tzw. wieku kognitywnym – mam tyle lat, ile uważam. Tajemnicę grup wiekowych dawno odkryły firmy kosmetyczne, starannie dopasowując kremy do segmentów konsumenckich. Na rynku żywności pojawiają się nieprzekonujące produkty, które wskazują na opakowaniach, że są przeznaczone dla seniorów. A seniorzy, zgodnie z założeniem firmowych marketingowców, muszą być oczywiście chorzy, niedołężni i – oceniając po przekazach na opakowaniach – cierpiący na demencję...

Czy seniorzy nie są zbyt mało zamożną grupą konsumentów, żeby się do nich dopasowywać?

Produkty spożywcze idealnie dopasowane do oczekiwań konsumentów-seniorów mogą być hitem na rynkach europejskich, z dziesiątkami milionów konsumentów, którzy dotychczas nie mogli identyfikować się z żadną dedykowaną dla nich marką produktów żywnościowych. Nasz projekt RIS Consumer Engagement Labs aspiruje do znalezienia przełomowych pomysłów na produkty dla nich, dąży też do przybliżenia firmom specyfiki rynku konsumentów 65+.

Jak niska robotyzacja polskiego przemysłu wpływa na innowacyjność? Czy to się bezpośrednio przekłada na nowe osiągnięcia?

Doświadczenia polskiej gospodarki pokazują, że im gorsza jest pozycja startowa, tym więcej udaje się później osiągnąć. Wprawdzie obecny poziom robotyzacji jest niezadowalający, ale mniej więcej od dwóch lat obserwujemy rosnące zainteresowanie potencjałem technologii z obszaru robotyki. Nadal niski poziom automatyzacji i robotyzacji paradoksalnie może przyczyniać się do rozwoju innowacyjności, w tym tworzenia tzw. innowacji oszczędnych (po angielsku: frugal innovations). To relatywnie proste i tanie sposoby radzenia sobie z wyzwaniami organizacyjnymi, które mogą okazać się tak samo atrakcyjne jak kosztowne technologie robotów przemysłowych.

Nasycenie robotami przemysłu spożywczego sięga 4 proc., gdy np. w motoryzacji – 39 proc. W jakim kierunku będzie szła robotyzacja w branży?

Roboty mogą być wykorzystywane wszędzie tam, gdzie potrzebna jest precyzja, powtarzalność i kontrola nad procesami, a jednocześnie brakuje wykwalifikowanych pracowników. Mogą też pomagać w zbieraniu owoców, uprawach zbóż i warzyw czy karmieniu i badaniu zwierząt. Bardziej popularne są u nas roboty wykorzystywane przez największe firmy spożywcze w produkcji, pakowaniu i magazynowaniu. Robotyzacja ma też ogromny potencjał dla sieci handlowych, zastępując pracowników magazynów, obsługę sal sklepowych czy kasjerów.

Współpracuje pan z projektem EIT Food, w ten unijny projekt są zaangażowani najwięksi producenci w Europie. Czy on ma szanse zostawić jakiś trwały ślad w Polsce?

EIT Food to największa na świecie inicjatywa wspierająca rozwój innowacji w sektorze rolno- -spożywczym. Szczególnie obiecujące dla polskiego przemysłu wydają się właśnie Laboratoria Zaangażowania Konsumentów (ECL). Firmy spożywcze współpracują z konsumentami w celu tworzenia nowych pomysłów na produkty i usługi, które następnie wchodzą na półki sklepowe. Wiele firm spożywczych korzysta wprawdzie z badań rynku, ale komunikacja z konsumentami służy im do weryfikacji pomysłów na ich produkty, a nasze Laboratoria stymulują kreatywność konsumentów i rozwijają stworzone przez nich pomysły. Polskie firmy będą pierwszymi, które skorzystają z wiedzy na temat specyfiki europejskiego rynku seniorów i pomysłów na nowe produkty, co może umocnić ich pozycję na rynkach eksportowych. Pierwsze Laboratorium będzie zorganizowane w Poznaniu w październiku, planujemy uruchomić w tym roku Laboratoria na Litwie, w Hiszpanii i Portugalii.

Podobno to innowacje sensoryczne są obszarem, w który firmy inwestują najwięcej? Ale dlaczego?

Innowacje sensoryczne dotyczą modyfikacji doznań zmysłowych konsumenta. Chodzi o doskonalenie smaku, zapachu, wyglądu i tekstury lub stymulowania innych doznań związanych z żywnością. Firmy nie afiszują się z wprowadzaniem innowacji sensorycznych, sugerując klientom, że ich produkty po prostu mają intensywny zapach lub długo utrzymujący się w ustach smak. Kombinacje smakowo-zapachowe znajdziemy w ofercie lodów lub piw rzemieślniczych. Takie innowacje nie prowadzą zwykle do powstania radykalnie nowego produktu, a wiele z nich trudno jest zidentyfikować, choć bez nich nasze posiłki smakowałyby zdecydowanie gorzej.

CV

Krzysztof Klincewicz jest profesorem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Ekspert w zakresie innowacji, analityk strategii firm technologicznych, ekspert Obserwatorium Badań i Innowacji Komisji Europejskiej, b. członek Komitetu Wykonawczego Technologii ONZ i zarządu EIT Food, części Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii. Nadzorował komercjalizację technologii opracowanych na UW.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA