fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Zmiany w KPC: będzie sankcja dla prawników za pomyłkę przy wniesieniu należności sądowej

Fotorzepa
Prawnicy są zbulwersowani najnowszą propozycją rządu wprowadzenia sankcji za pomyłkę przy wniesieniu należności sądowej w postaci jej podwojenia.

Nowa „opłata" ma dyscyplinować adwokatów i radców, a ci twierdzą, że ograniczy dostęp do sądów.

Poprawkę wniesiono we wtorek późnym popołudniem, na ostatnim posiedzeniu sejmowej komisji zajmującej się wielką nowelą kodeksu postępowania cywilnego, której celem jest usprawnienie procesów cywilnych.

Czytaj także: Opłata sądowa - czy może wnieść ją pełnomocnik strony

Drogo za gapowe

Otóż strona reprezentowana przed sądem przez adwokata, radcę prawnego (a tak jest zwykle w ważniejszych sprawach, ale i coraz częściej drobniejszych), która źle wyliczyła koszty procesu, będzie płacić za omyłkę swego rodzaju gapowe.

By kontynuować sprawę, będzie mogła uiścić opłatę sądową (kiedyś nazywaną wpisem) w podwójnej wysokości. Będzie na to siedem dni. Taki wpis to często znaczne kwoty. Podstawowa stawka w sądach cywilnych wynosi 5 proc. wartości sporu, jeśli pozew opiewa na 80 tys. zł, to opłata wynosi 4 tys. zł, dla każdej instancji oddzielnie.

Pierwotna wersja projektu przewidywała sankcję jeszcze dalej idącą – odrzucenie środka zaskarżenia (apelacji, kasacji) wniesionego przez adwokata lub radcę w przypadku nienależytego opłacenia, czyli w praktyce nieuiszczenia jej w pełnej wysokości, choćby brakowało tylko kilku złotych. Często takie odrzucenie oznaczało utratę prawa do odwołania.

Niby łagodniej

Dodajmy, że ten rygor znany był kiedyś polskiej procedurze, ale odstąpiono od niego ze względu na opresywny formalizm. Znalazł się w projektowanej noweli, bo ma to zdyscyplinować prawników do precyzyjnego wyliczania i uiszczania opłat. W toku prac nad projektem zgłoszono jednak zastrzeżenia, że taka sankcja za błąd prawnika pełnomocnika de facto obciąża stronę. Nowa dodatkowa opłata dająca szansę uratowania złożonego, a źle opłaconego odwołania ma być wedle projektodawców sankcją łagodniejszą. Aby uniknąć komplikacji zobowiązano sąd, aby w postanowieniu o odrzuceniu pisma wskazywał wysokość należnej opłaty. Jej dokładne wyliczenie nieraz nie jest łatwe dla prawnika, a nawet sędziego.

Okiem praktyków

Prawnicy zgodnie krytykują tę propozycję.

– Sąd może karać strony za błędy, ale nie może na tym zarabiać. Sankcja w wysokości pełnej opłaty jest niewspółmierna i ogranicza też dostęp do sądu – ocenia adwokat Andrzej Michałowski. – W normalnej rzeczywistości byłbym spokojny o stwierdzenie sprzeczności tej zmiany z konstytucją, w naszej sytuacji strony procesu będą czynić wszystko, co się da, by obejść szykowaną pułapkę.

Jeszcze bardziej krytyczny jest prof. Maciej Gutowski, dziekan poznańskich adwokatów:

– Proponowane rozwiązanie jest antyobywatelskie i niczym nieuzasadnione, a wprowadza nieznany polskiemu prawu system karania strony procesu za drobne błędy, a te mogą wynikać z różnych okoliczności i każdemu mogą się przytrafić. Tworząc kolejne bariery, nie usprawni się sądów.

Projekt noweli k.p.c. i wielu innych ustaw autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości przewiduje uproszczenie i przyspieszenie wszystkich postępowań przed sądami cywilnymi, a zaliczają się do nich sprawy rodzinne, pracownicze i gospodarcze, dając razem 80 proc. z 16 mln spraw, jakie każdego roku wpływają do sądów.

Lwia część noweli ma wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia, oczywiście ma być uchwalona jeszcze w tej kadencji parlamentu.

współpr. Anna Krzyżanowska

Etap legislacyjny: przed trzecim czytaniem w Sejmie

Karol Pachnik adwokat, który z ramienia NRA bierze udział w procesie legislacyjnym

Rozumiem, że pierwotna propozycja rygoru za niedokładne uiszczanie opłaty sądowej była dużo bardziej drakońska, ale przegłosowana poprawka powoduje, że jeżeli ktoś uiścił opłatę niższą o 1 zł, to żeby nie odrzucono apelacji, będzie musiał dopłacić brakującą kwotę i wnieść tzw. opłatę dodatkową równą całemu wpisowi sądowemu. Brakuje rozwiązania uwzględniającego drobne omyłki rachunkowe. Jeśli już ma być taki rygor, to zaproponowałbym wnoszenie opłaty dodatkowej w określonej stałej wysokości, np. 100 zł, jeżeli błąd rachunkowy nie jest znaczny, nie przekracza np. 50 zł. Zaproponowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości mechanizm oceniam jako zbyt surowy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA