fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Dziekan warszawskich adwokatów ws. konfliktu dot. pytań prejudycjalnych do TSUE: To sprawa sądu adwokackiego

Mikołaj Pietrzak
rp.pl
Dziekan stołecznych adwokatów dystansuje się od konfliktu, który powstał po tym, gdy jego izbowy sąd wysłał do TSUE pytania dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

24 stycznia odbyło się posiedzenie, w którym trzech adwokackich sędziów: Agnieszka Helsztyńska (referent), Piotr Bednarek oraz Karol Pachnik, zdecydowało się posłać do Luksemburga pytania dotyczące m.in. procedury postępowania z kasacjami od orzeczeń sądów korporacyjnych. Miało to związek z wątpliwościami, jakie nagromadziły się wokół Izby Dyscyplinarnej SN. Adwokaci zapytali więc TSUE, czy izbę tę mogą pominąć przy kierowaniu spraw do Sądu Najwyższego.

Luksemburg poproszono również o wskazanie, czy samorząd jest zobligowany do stosowania kontrowersyjnej uchwały Izby Dyscyplinarnej, w której ta uznała, że ministrowi sprawiedliwości przysługuje odwołanie od każdego orzeczenia adwokackiego pionu dyscyplinarnego, w tym od postanowień o umorzeniu sprawy dyscyplinarnej.

Jak ustaliliśmy, pytaniom tym nie nadano biegu tradycyjną drogą.

– Ani prezes sądu, ani Kancelaria Sądu Dyscyplinarnego nie wysyłała pytań do TSUE, podając w ogóle w wątpliwość możliwość zadawania pytań TSUE przez Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie, który nie jest sądem krajowym – wskazał w odpowiedzi przesłanej redakcji rzecznik prasowy warszawskiej Rady.

Poinformował jednocześnie, że wykonanie zarządzenia sądu leży w gestii jego prezesa lub pracowników kancelarii sądu.

Nie przeszkodziło to jednak adwokatce będącej referentem w sprawie, żeby samej wysłać pytania do TSUE. Trybunał nawet je już zarejestrował.

Opisana sytuacja spowodowała reakcję środowiska.

„Bronimy niezawisłości sędziów, chcemy jawnych list poparcia do KRS. I dobrze, ale sami na własnym poletku nie zdajemy egzaminu" – można było przeczytać na grupie facebookowej zrzeszającej warszawskich adwokatów.

„Przetrzymanie postanowienia jest mniej więcej jak podarcie uchwały, tylko trochę bardziej subtelne" – wskazano w innym miejscu.

Szef warszawskich adwokatów mec. Mikołaj Pietrzak nie zdecydował się jednak zająć jednoznacznego stanowiska.

„Wobec sytuacji dotyczącej pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oświadczam, iż ani Dziekan, ani Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie nie są uprawnieni do oceniania postępowania Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie oraz Prezesa tego Sądu w tej i w jakiejkolwiek innej sprawie" – wskazał dziekan Pietrzak w oświadczeniu.

Podkreślił, że wyrażanie w tej sprawie opinii „stanowiłoby niedopuszczalną próbę nacisku samorządowej władzy wykonawczej wobec samorządowej władzy sądowniczej".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA