fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Administracja

Urzędnicy: rząd szykuje zwolnienia w administracji

Adobe Stock
Cięcia będą w ministerstwach, urzędach wojewódzkich, ZUS, KRUS i NFZ. Pracę mogą stracić tysiące osób. Władza traktuje sprawę jako pilną.

W środę, bez żadnej zapowiedzi, Rada Ministrów oficjalnie rozpoczęła prace nad przepisami o cięciu zatrudnienia w  administracji. Rząd zobowiązał Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Premiera, do uzgodnienia z właściwymi członkami Rady Ministrów rozwiązań zmniejszających zatrudnienie w Kancelarii Premiera oraz w poszczególnych ministerstwach. Cięcia mają dotyczyć także m.in. urzędów obsługujących organy administracji rządowej w województwie, jednostek podległych i nadzorowanych przez premiera, poszczególnych ministrów i wojewodów, a także np. ZUS, KRUS czy NFZ.

Zmniejszanie zatrudnienia wiąże się z negatywnymi skutkami gospodarczymi pandemii, które wpływają na wzrost deficytu budżetu państwa. Wszystko wskazuje więc na to, że rząd w końcu zdecydował się na użycie przepisów antykryzysowych pozwalających mu na przeprowadzenie zwolnień w administracji z mocy prawa.

System IT zastąpi urzędników

Jak udało się nam nieoficjalnie ustalić, w Kancelarii Premiera za wcześnie jeszcze mówić o liczbie urzędników do zwolnienia. Częściowo przepisy mogą posłużyć rozważanej od kilku tygodni rekonstrukcji rządu i zmniejszeniu liczby ministerstw nawet o połowę. Z założenia nowe przepisy mają dotyczyć administracji centralnej, w której podobno są przerosty zatrudnienia.

– Te zwolnienia mają jednak zależeć od sytuacji w poszczególnych ministerstwach. Nie należy się więc spodziewać zwolnień w Ministerstwie Zdrowia, które jest w tej chwili na pierwszej linii walki z koronawirusem. Objęcie ewentualnymi zwolnieniami NFZ jest zaś związane z planowaną centralizacją Funduszu i ma ułatwić ten proces, gdyby się okazało, że pracownicy ze Szczecina nie będą się chcieli przenieść do Warszawy – tłumaczy nieoficjalnie wysoko postawiony urzędnik z KPRM.

Zwolnienia mają też objąć Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który wziął na siebie ciężar obsługi wniosków przedsiębiorców i obywateli dotkniętych kryzysem ekonomicznym wywołanym przez epidemię koronawirusa. Okazało się jednak, że automatyzacja wprowadzona przy rozpatrywaniu milionów napływających do ZUS wniosków postawiła pod znakiem zapytania potrzebę zatrudniania pracowników, skoro system informatyczny robi to znacznie szybciej i nieporównanie wydajniej.

Niewykluczone, że cięcie zatrudnienia w administracji może zostać wykorzystane do pozbycia się z urzędów niechcianych pracowników, np. z poprzedniego politycznego nadania, których nie sposób zwolnić bez narażania się na proces w sądzie pracy.

Kryteria zwalniania

Przepisy pozwalające rządowi na przeprowadzenie zwolnień zostały przewidziane w art. 15zzzzzo i następnych ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

W myśl tych regulacji zmniejszenie zatrudnienia może nastąpić poprzez zwolnienie osób, które przekroczyły już wiek emerytalny lub mają ustalone prawo do renty. Może to także polegać na nieprzedłużaniu na kolejny okres umów zawartych na czas określony. Zwolnieni na podstawie przepisów antykryzysowych będą jednak mogli zostać także pozostali urzędnicy, również ci z korpusu służby cywilnej. Chociaż przełożeni będą musieli wskazać określone przez przepisy kryteria, np. kwalifikacje zawodowe i umiejętności, to do zwolnienia wystarczy stwierdzenie nieprzydatności pracownika do pracy.

Takie wskazanie będzie stanowiło samoistną podstawę do rozwiązania umowy.

Dawid Zdebiak radca prawny, partner w kancelarii Gujski Zdebiak

Pozytywnie oceniam dość szczegółową ustawową regulację kryteriów wyboru pracowników do zwolnień. Daje to nadzieję, że próby wykorzystania ustawy do pozbycia się np. nielubianych lub niewygodnych pracowników będą kończyły się przywróceniem ich do pracy przez sądy pracy. Trzeba jednak pamiętać, że ustawa radykalnie ogranicza krąg osób chronionych przed zwolnieniem. Każde takie zwolnienie będzie jednak podlegać w sądzie pracy ocenie. Między innymi, czy wybór konkretnego pracownika do zwolnienia jest zgodny z dokumentem określającym sposób zwolnień w danym urzędzie, rozporządzeniem i ustawą oraz czy wypowiedzenie nastąpiło we właściwym terminie. Osoby reprezentujące urzędy administracji rządowej w stosunkach prawa pracy będą musiały zatem zachować szczególną ostrożność przy zwalnianiu pracowników.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA