Jesienią, gdy temperatura spada, a sezon infekcyjny powoli się zaczyna, szczególnego znaczenia nabierają codzienne nawyki żywieniowe. Jak zauważają specjaliści, w tym okresie szczególnie zalecane jest uwzględnienie w jadłospisie ziół i przypraw. Choć dodajemy je do potraw w niewielkich ilościach, mogą dostarczać wielu cennych substancji wspierających organizm. Mimo że nie zastąpią one zbilansowanej diety, odpowiedniej ilości snu ani regularnej aktywności fizycznej, zdecydowanie warto sięgać po nie jak najczęściej.

Te zioła i przyprawy chronią przed chorobami

Do przypraw o udowodnionym prozdrowotnym działaniu należy kurkuma, której głównym składnikiem aktywnym jest kurkumina. Jak wyjaśnia w rozmowie z magazynem „Real Simple” Mindy Haar, dietetyczka i wykładowczyni w New York Institute of Technology, związek ten wspiera prawidłowe funkcjonowanie komórek odpornościowych, w tym limfocytów T i B oraz makrofagów uczestniczących w obronie organizmu przed drobnoustrojami.

„Kurkumina pomaga tym komórkom zwalczać patogeny i inne zagrożenia. Ponadto hamuje aktywność białek odpowiedzialnych za wytwarzanie w organizmie substancji wywołujących stan zapalny” – mówi Haar. Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ ten ostatni może zwiększać ryzyko infekcji, zwłaszcza jeśli ma charakter przewlekły. Kurkumina jest jednak słabo przyswajana, dlatego ekspertka radzi łączyć kurkumę z czarnym pieprzem. Zawarta w nim piperyna zwiększa bowiem jej wchłanianie.

Czytaj więcej

Dietetyczka krytykuje śniadaniówkę jak z Instagrama. Wylicza najlepsze produkty

Sprzymierzeńcem w walce z bakteriami i wirusami jest również granulowany czosnek, który zachowuje zdecydowaną większość cennych właściwości świeżego warzywa. A zawdzięcza je głównie allicynie. „Badania wykazały, że allicyna ma działanie przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe, co czyni ją doskonałym narzędziem w walce z przeziębieniem” – podkreśla dietetyczka Johanna P. Salazar. Dodaje, że czosnek jest również źródłem prebiotyków, które odżywiają bakterie jelitowe. Ma to znaczenie dla odporności, ponieważ mikrobiota jelitowa i układ immunologiczny są ze sobą ściśle powiązane.

Różnorodność kluczem do sukcesu

Wartościowym dodatkiem do jesiennego jadłospisu jest także imbir. Zawarte w nim gingerole charakteryzują się działaniem przeciwzapalnym i antyoksydacyjnym. Dietetyczka Seema Shah wyjaśnia, że związki te odgrywają ważną rolę w zwiększaniu skuteczności mechanizmów odpowiadających za ochronę organizmu przed drobnoustrojami. „Dzięki działaniu gingeroli komórki układu odpornościowego zyskują większą wytrzymałość w walce z infekcjami i skuteczniej reagują na patogeny” – tłumaczy Shah. Świeży korzeń imbiru sprawdzi się zarówno w rozgrzewającej herbacie, jak i w zupach oraz daniach mięsnych na bazie wołowiny, kurczaka czy ryb.

Czytaj więcej

Tyle kromek chleba dziennie można zjeść. Dietetycy podali liczbę

Na liście znalazło się również oregano, które – jak mówi Haar – „wspiera układ odpornościowy, ponieważ zawiera szereg związków o właściwościach antyoksydacyjnych i bakteriobójczych”.  Wymienia tu między innymi karwakrol i tymol, które w badaniach laboratoryjnych wykazały skuteczność w ochronie przed wirusami i bakteriami. Roślina ta dostarcza również kwasu rozmarynowego, który może łagodzić stany zapalne poprzez ograniczanie produkcji substancji prozapalnych w organizmie.

Kolejnym sprzymierzeńcem urozmaiconej diety jest bazylia. Zawiera witaminy A i C oraz związki bioaktywne, takie jak apigenina i linalol. Shah zwraca także uwagę na kwercetynę i antocyjany, które mogą wspierać procesy związane z odpornością i równowagą mikrobioty jelitowej.

Zestawienie zamyka rozmaryn, ceniony nie tylko za intensywny aromat. Kryje on w sobie szereg korzystnych dla zdrowia antyoksydantów. Szczególnie imponujące właściwości wykazuje kwas karnozowy. Jak wskazuje Salazar, może on wspomagać organizm w produkcji glutationu – niezwykle silnego przeciwutleniacza neutralizującego wolne rodniki. Świeże gałązki rozmarynu warto dodawać do pieczonych warzyw, mięs czy zup, a także łączyć z imbirem w naparach.

Jak zaznaczają dietetycy, najważniejsza pozostaje różnorodność i regularne wykorzystywanie aromatycznych dodatków w codziennym gotowaniu. (PAP Life)