We wtorkowym wywiadzie dla Kanału Zero Emil Jędrzejewski przedstawił szereg zarzutów pod adresem funkcjonowania SOR-u oraz Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora oddziału.

Reklama
Reklama

Mocne oskarżenia byłego ordynatora Szpitala Południowego. „Tam ginęli ludzie”

Lekarz twierdził, że błędy i niekompetencja miały prowadzić do tragicznych konsekwencji dla pacjentów. Wśród przywoływanych przez niego przykładów znalazły się m.in. niezauważona przez wiele godzin śmierć pacjenta w toalecie, wykonanie tomografii komputerowej osobie zmarłej oraz przypadki nieprawidłowo przeprowadzonych intubacji, które – jak twierdził – zakończyły się zgonami pacjentów.

– Traktuje ludzi jak fantomy, a jeżeli fantom się popsuł, to zmienia dokumentację, że on już był popsuty. (...) Tam ginęli ludzie, bo ktoś się uczył. To jest sedno całego zamieszania – mówił Jędrzejewski o Dawidzie Kacprzyku.

Następca dr. Jędrzejewskiego: Nie mam takich obserwacji

Piotr Szenk stanowczo odrzuca przedstawiony przez swojego poprzednika obraz sytuacji. – Mówię zupełnie szczerze: jestem oburzony i przerażony wczorajszą wypowiedzią Emila – powiedział w rozmowie z Onetem.

Jak podkreślił, nie pozostaje z Jędrzejewskim w konflikcie i wysoko ocenia jego kompetencje jako chirurga. Tym bardziej zaskoczyły go publiczne oskarżenia.

– Odcinam się od tego, co powiedział Emil. Absolutnie nie mam tego typu obserwacji. Także moi asystenci twierdzą od początku, że ten SOR funkcjonował poprawnie. Nikt nie zaobserwował tego typu praktyk, o których mówił doktor Jędrzejewski. Dlatego jestem tym zaskoczony i zbulwersowany – stwierdził.

Czytaj więcej

Mec. Jacek Dubois: Pan Emil Jędrzejewski musi się liczyć z procesem karnym

Kto odpowiadał za SOR w Szpitalu Południowym? Ordynator wskazuje na kierownika oddziału

Szenk zwrócił uwagę, że za funkcjonowanie SOR-u odpowiadał przede wszystkim kierownik oddziału, dr Adam Macech. – Kierownikiem SOR jest doktor Adam Macech, świetny specjalista chirurgii i medycyny ratunkowej. Chciałbym, żeby to wybrzmiało: jest właściwym człowiekiem do sprawowania na tym SOR-ze kierownictwa. I on to kierownictwo sprawował – podkreślił.

Według niego rola Dawida Kacprzyka ograniczała się głównie do organizacji pracy personelu oraz układania grafików. Jednocześnie przyznał, że część pracowników zdecydowała się odejść po nagłośnieniu sprawy. – Nikt nie chce pracować w miejscu, o którym mówi się w ten sposób – ocenił.

Zarzuty dotyczące zgonów pacjentów. „Taka informacja na pewno by do mnie dotarła”

Obecny ordynator przekonuje, że nie posiada wiedzy o przypadkach śmierci pacjentów mających być skutkiem błędnych intubacji wykonywanych przez Kacprzyka.

– Błędy się zdarzają, jak w każdym zawodzie, ale takie rzeczy zazwyczaj odbijają się szerokim echem po szpitalu. Tutaj nie słyszałem o niczym takim. Taka informacja na pewno by do mnie dotarła – powiedział.

Ostrożniej odniósł się do informacji o wykonaniu tomografii komputerowej osobie zmarłej. – Nie słyszałem o tym, ale nie wykluczam takiej sytuacji. Mogę to sobie wyobrazić. Ale nie po to, żeby coś tuszować, tylko po to, żeby szybko ustalić przyczynę zgonu – zaznaczył.

Czytaj więcej

Kataryna: Donald Tusk powinien przeprosić miliony frajerów wypychanych z kolejek do lekarza

Dawid Kacprzyk zwolniony po aferze. Trwa śledztwo

Dawid Kacprzyk, lekarz w trakcie specjalizacji i jednocześnie radny Koalicji Obywatelskiej w warszawskim Ursusie, stracił pracę po ujawnieniu informacji o funkcjonowaniu uprzywilejowanej ścieżki przyjęć dla polityków KO i ich rodzin.

W następstwie skandalu warszawski samorząd odwołał zarząd oraz radę nadzorczą Szpitala Południowego. Sprawą zajmują się również Narodowy Fundusz Zdrowia i prokuratura. Mimo kontrowersji Szenk pozytywnie ocenił współpracę z Kacprzykiem. – W czasie, w którym pracowałem z Dawidem, oceniałem jego pracę bardzo dobrze. Kompetentny, sprawny organizacyjnie i dyspozycyjny – powiedział.

Czytaj więcej

Szpital Południowy pod lupą. Prezes NIL wskazuje na potwierdzenie części zarzutów

Dodał jednocześnie, że był to młody lekarz, ale nie słyszał, aby wykonywał czynności, do których nie posiadał uprawnień.