Apteki coraz trudniej dostępne - za zmianach prawa straci najbardziej wieś

Zaostrzenie prawa farmaceutycznego nie tylko uderzy w przedsiębiorców i sieci aptek, ale także w pacjentów, którzy mogą płacić więcej za leki i mieć problem z dotarciem do aptek.

Publikacja: 08.08.2023 13:06

W parlamencie trwają prace nad zaostrzeniem przepisów prawa farmaceutycznego

W parlamencie trwają prace nad zaostrzeniem przepisów prawa farmaceutycznego

Foto: stock.adobe.com

Niespodziewana „wrzutka” zaostrzająca regułę zwaną powszechnie „Apteka dla aptekarza” uderza nie tylko w prowadzących apteki, ale także w pacjentów. Jeśli przepisy wejdą w życie, mieszkańcy małych miejscowości mogą mieć jeszcze trudniejszy dostęp do aptek niż obecnie – apelują przedsiębiorcy.

Słaby dostęp do aptek na prowincji

Choć może się wydawać, że w wielu miastach apteki są niemal na każdej ulicy, na prowincji sprawa nie jest już taka prosta. Jak wynika z badania przeprowadzonego w dniach 20-24 lipca przez Centrum Badań Marketingowych INDICATOR wśród dorosłych 1600 Polaków, 78 proc. respondentów uważa, że apteka znajduje się blisko ich miejsca zamieszkania. Jednak jeśli weźmie się pod uwagę tereny wiejskie, odsetek ten spada do 40 proc. To oznacza, że dwóch na trzech Polaków, aby kupić leki, musi się udać po nie samochodem do innej miejscowości.

Jeszcze trudniejsza sytuacja jest w przypadku tzw. aptek dyżurnych, czyli świadczących usługi całodobowo – w nagłych przypadkach. Okazuje się, że 67 proc ogółu pacjentów nie ma dostępu do pobliskiej apteki całodobowej. Wśród mieszkańców Polski wschodniej ten wskaźnik wzrasta do 73 proc., a na wsiach aż do 94 proc. - Inspiracją do przeprowadzenia badania była dla nas kolejna fala regulacji rynku aptecznego, która przechodzi właśnie przez parlament. Wygląda na to, że zmiany, choć na obecnym etapie są poza percepcją wyborców, mogą stać się tematem politycznym w momencie, gdy przełożą się na dostępność do leków – mówi prof. Jan Garlicki, socjolog polityki i kierownik Zakładu Socjologii i Psychologii Polityki na Uniwersytecie Warszawskim. I przypomina, że kwestia darmowych leków już jest jednym z postulatów wyborczych PiS.

Czytaj więcej

Lekarz z Poznania chce od Adama Niedzielskiego przeprosin i wpłaty 100 tys. zł na hospicjum. Wystosował wezwanie

Naukowiec ma na myśli „wrzutkę”, która niespodziewanie pojawiła się w połowie lipca do nowelizacji ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych (tzw. ustawa o KUKE). Ustawa była przedmiotem obrad połączonego posiedzenia komisji finansów publicznych oraz gospodarki i rozwoju. Do tego projektu poseł PiS Adam Gawęda zgłosił obszerną poprawkę zmieniającą Prawo Farmaceutyczne. Była ona zaskoczeniem tym bardziej, że w tym samym czasie na sali plenarnej procedowana była ustawa refundacyjna – i tam, według wielu prawników, w tym także tych z Biura Legislacyjnego, poprawka ta powinna się znaleźć. Obecnie ustawa, z dwoma redakcyjnymi poprawkami, przeszła przez Senat.

Co zawiera ta regulacja? Zakłada ona, że aptekę będzie mógł prowadzić tylko farmaceuta lub farmaceuci, a jeden podmiot może mieć w swoim ręku najwyżej cztery apteki. Przepisy zaostrzają kary finansowe za złamanie tych zasad – teraz będzie to od 50 tys. do nawet 5 mln. zł. Nowela daje także wojewódzkiemu inspektorowi farmaceutycznemu prawo cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ogólnodostępnej apteki podmiotowi, nad którym nastąpiło przejęcie kontroli wbrew zakazowi. W pierwszej kolejności zostaną cofnięte te zezwolenia, które zostały wydane najpóźniej – chyba, że inspektor uzna, że szczególny interes pacjentów przemawia za cofnięciem innych zezwoleń.

Jaki będzie skutek tej regulacji? To przede wszystkim zakaz otwierania aptek zrzeszonych w systemach franczyzy, zakaz zbywania aptek – w tym również dziedziczenia i zmiany wspólników. Jeśli farmaceuta będzie chciał przejść na emeryturę, to nie będzie mógł sprzedać apteki. Może to także doprowadzić do zamknięcia wielu dziś działających aptek – przedsiębiorcy szacują, że może to być nawet tysiąc placówek.

Kontrowersyjna regulacja - prawnicy mówią o wywłaszczeniu

Zdania na temat usztywnienia działalności aptek są podzielone. Środowisko aptekarskie, od dawna postulujące ograniczenie sieci aptek, nie kryło entuzjazmu. „Poprawka uszczelniająca ADA już po pierwszym czytaniu. Mocne stop dla patologii. Dzięki za pomoc i dotrzymanie danego aptekarzom słowa” – skomentował na Twitterze Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Jednak takie stawianie sprawy wydaje się zbyt dużym uproszczeniem, bo np. Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET krytykuje sposób, w jaki zostały przyjęte zmiany w Prawie farmaceutycznych i nazywa je wprost "wywłaszczeniem". "Przypominamy, że już od dawna była mowa o przygotowywaniu przepisów o ADA 2.0. Dlaczego nie można było ich poddać dyskusji wcześniej, a nie wrzucać na ostatnią chwilę, w niewłaściwej komisji, w atmosferze pośpiechu ostatniego posiedzenia?" - pisze na Twitterze PharmaNET.

Wątpliwości mają prawnicy: - W mojej ocenie ta ustawa jest kompromitująca, począwszy od sposobu procedowania po samo jej brzmienie. Przede wszystkim do ustawy o zupełnie innym przedmiocie (ubezpieczenia eksportowe) została „wrzucona” materia nie mająca z nią żadnego związku. Fakt, że przywykliśmy do takiej niechlujnej legislacji, nie powinien zmieniać skrajnie negatywnej oceny tego typu praktyk – tłumaczy dr Michał Bieniak z Zespołu ds. prac parlamentarnych Naczelnej Rady Adwokackiej. - Przede wszystkim jednak ustawa ta realizuje wywłaszczanie wspólników spółek kapitałowych posiadających zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej. Wprowadza bowiem bardzo ograniczony krąg potencjalnych nabywców udziałów (akcji) takich spółek, czyli ogranicza prawo do rozporządzania udziałami w spółkach. Takie wywłaszczenie następuje bez jakiegokolwiek odszkodowania, w czym należy upatrywać naruszenia Konstytucji (art. 21 ust. 2) i podstawowych zasad porządku prawnego w realiach gospodarki opartej na poszanowaniu prawa własności. W końcu należy zwrócić uwagę na to, że z całej regulacji przebija wola faworyzowania hurtowni farmaceutycznych. Taką tezę potwierdza korzystna dla hurtowni zmiana art. 76b ust. 1 Prawa farmaceutycznego. Nade wszystko, podobnie jak całość zmian wprowadzonych niegdyś pod przewrotnym hasłem „Apteka dla Aptekarza” tylko zaostrzy przewagę nad aptekami ze strony hurtowni farmaceutycznych, które w Polsce działają w warunkach oligopolu – podkreśla.

Eksperci zwracają też uwagę, że hurtownie leków będą teraz mogły narzucać swoją politykę cenową i dystrybucyjną dla pojedynczych aptek nieposiadających możliwości negocjacji – co skutkować może podwyższeniem cen leków. Może też stanowić ogromną barierę przed wejściem na rynek farmaceutyczny nowych podmiotów.

A ponieważ przepisy zakładają wywłaszczenie obecnych właścicieli aptek obecne na rynku polskim zagraniczne sieci franczyzowe już rozpoczęły przygotowanie do postępowania arbitrażowego, w którym będą żądali odszkodowań. Wartość roszczeń inwestorów szacowana jest na łącznie ok. 25 mld dolarów, czyli około 100 mld zł.

Niespodziewana „wrzutka” zaostrzająca regułę zwaną powszechnie „Apteka dla aptekarza” uderza nie tylko w prowadzących apteki, ale także w pacjentów. Jeśli przepisy wejdą w życie, mieszkańcy małych miejscowości mogą mieć jeszcze trudniejszy dostęp do aptek niż obecnie – apelują przedsiębiorcy.

Słaby dostęp do aptek na prowincji

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zdrowie
Leczenie niepłodności metodą in vitro. Rusza program rządu
Zdrowie
Bieg po nowe życie
Zdrowie
Raka będzie można wykryć na siedem lat przed diagnozą?
Zdrowie
Bieg po Nowe Życie
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Zdrowie
Choroby zakaźne wracają do Polski. Jakie znaczenie mają dziś szczepienia?
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał