– Czekaliśmy na to kilkadziesiąt lat – mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. – Oprócz szczepień, to jeden z najważniejszych elementów opieki farmaceutycznej.

Mamy nadzieję, że zakończy się jak najszybciej i jak najszybciej stanie się usługą powszechną, bo wielolekowość, czyli branie kilku leków, często od różnych specjalistów, a także powielanie tych samych leków, tylko pod różnymi nazwami, sprawia, że kilkanaście proc. pacjentów polskich szpitali trafia tam właśnie z powodu niewłaściwej farmakoterapii – wyjaśnia farmaceuta. I tłumaczy, że aptekarze nie będą zmieniać terapii, ale na podstawie elektronicznej dokumentacji medycznej sprawdzą rodzaj i ilość przyjmowanych przez pacjenta leków, a informację prześlą do jego lekarza prowadzącego.

– Już wiele lat temu autorzy raportu Deloitte stwierdzili, że na przeprowadzeniu przeglądów lekowych tylko u części pacjentów można osiągnąć oszczędności na poziomie 570 mln zł rocznie, a korzyści dla pacjenta są absolutnie nie do przecenienia. To oznacza nie tylko mniejsze wydatki na leki, ale i na hospitalizację, dzięki uniknięciu powikłań – dodaje Marek Tomków.

Czytaj więcej

Farmaceuta: W czasie pandemii aptekarz jak lekarz

Częstym błędem pacjentów jest branie tych samych substancji pod różnymi nazwami, np. leków przeciwbólowych, oraz łączenie leków przeciwzakrzepowych z nasilającymi ich efekt.

Przeglądu lekowego dokona 75 farmaceutów z 43 aptek indywidualnych i 32 aptek sieciowych w całym kraju. Każdy z nich ma co najmniej roczne doświadczenie w prowadzeniu przeglądu lekowego za granicą lub ukończone studia podyplomowe z opieki farmaceutycznej na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu.

Najwięcej aptek, w których można skorzystać z przeglądu domowej apteczki, mieści się w Wielkopolsce – aż 12. Program objął też dziesięć aptek na Dolnym Śląsku, po osiem na Śląsku i w Małopolsce, po siedem w woj. kujawsko-pomorskim i lubuskim, pięć w woj. łódzkim i mazowieckim, po trzy w woj. pomorskim, zachodniopomorskim i podkarpackim, dwie na Lubelszczyźnie i po jednej na Opolszczyźnie i na Podlasiu. Dziewięć aptek funkcjonuje na wsiach.

– Mamy nadzieję, że usługa jak najszybciej wejdzie do aptek w całym kraju – dodaje wiceprezes samorządu zawodowego farmaceutów.