Reklama

Krajowe leki są po prostu bezpieczne

W jaki sposób tworzyć listę darmowych leków dla osób powyżej 75. roku życia – zastanawiali się w redakcji „Rzeczpospolitej" eksperci.

Publikacja: 04.07.2016 18:31

Dyskutowali (od lewej): dr Leszek Borkowski, Jerzy Gryglewicz, Piotr Błaszczyk, Iwona Schymalla (pro

Dyskutowali (od lewej): dr Leszek Borkowski, Jerzy Gryglewicz, Piotr Błaszczyk, Iwona Schymalla (prowadząca), prof. Tomasz Kostka, prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska, dr Bohdan Wyżnikiewicz

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Darmowe leki dla osób powyżej 75. roku to projekt, który cieszy się bardzo pozytywną opinią w środowisku medycznym. Wprowadzenie w życie tego pomysłu rozwiąże wielki problem polegający na niewykupywaniu recept przez osoby starsze ze względów ekonomicznych. Cóż z tego, że senior pójdzie do lekarza, skoro potem nie ma pieniędzy na wykupienie leków? Nawet te objęte 30- lub 50-procentową refundacją są często dla emerytów za drogie.

Jednak ten szlachetny w zamierzeniu projekt ma też swoje pułapki. Lista leków objętych całkowitą refundacją powinna być szeroka, a zarazem spójna i przejrzysta.

– Dziesięć procent wszystkich hospitalizacji osób starszych wynika ze stosowania zbyt wielu leków – ostrzegał prof. Tomasz Kostka, konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii.

Który jednak z wielu obecnych podobnych leków na rynku należy wpisać na listę refundacyjną? Przede wszystkim dobrze by było, gdyby te decyzje podejmowane były przy większym udziale lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. – Lekarze POZ skarżą się dziś, że nie mają żadnego wpływu na kształt listy – mówił podczas debaty dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia w Uczelni Łazarskiego.

Kolejnym środowiskiem zainteresowanym udziałem w pracach nad spisem leków w pełni refundowanych jest rodzimy przemysł farmaceutyczny. Eksperci podkreślali, że racjonalne jest, by lista składała się z lekarstw polskiej produkcji. Dzięki temu, po pierwsze, część pieniędzy państwo będzie mogło odzyskać pod postacią podatków. Po drugie, takie rozwiązanie wsparłoby branżę będącą znaczącym pracodawcą.

Reklama
Reklama

– Dajemy Polkom i Polakom 100 tys. miejsc pracy, i to pracy w większości wysoko kwalifikowanej – mówił Piotr Błaszczyk, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego – i generujemy 1 proc. produktu krajowego brutto.

Czy jednak polskie firmy są w stanie zaspokoić w pełni zapotrzebowanie naszych seniorów na leki? Piotr Błaszczyk zapewniał, że tak. – Już dziś 76 proc. leków refundowanych w 30 i 50 proc. pochodzi z polskich fabryk. – Bez problemu jesteśmy w stanie od 1 września dostarczyć w wymaganych ilościach 100 proc. pozycji z nowo tworzonej listy.

Dr Leszek Borkowski, prezes Fundacji Razem w Chorobie, zgodził się, że powierzenie misji produkcji leków dla seniorów krajowym fabrykom jest dobrym pomysłem. – Mamy w kraju bardzo rygorystyczne inspekcje farmaceutyczne i te leki są po prostu dobre. Można by pewnie szukać gdzieś za granicą tańszych producentów, ale to jest zbyt poważna sprawa, by podejmować niepotrzebne ryzyko.

– Jeżeli za programem darmowych leków dla seniorów – dodała prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska z Sekcji Ochrony Zdrowia w Narodowej Radzie Rozwoju przy Prezydencie RP – pójdzie takie przemodelowanie służby zdrowia, by większy nacisk położyć na POZ, leczenie seniorów poprawi się w ogromnym stopniu.

Zdrowie
Zmiana czasu na letni 2026. Tej nocy będziemy spać krócej
Zdrowie
Wiceminister zdrowia dla „Rzeczpospolitej”: Na oddziale muszą być minimum dwa porody dziennie
Zdrowie
Post przerywany kontra zwykła dieta. Naukowcy sprawdzili, co działa lepiej
Zdrowie
11,5 tys. zł pensji minimalnej ze specjalizacją. Rząd rozważa zmianę ustawy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama