Informację o procesie podała gazetawroclawska.pl. Przypomina, że w 2005 r. pod Oławą doszło do tragicznego wypadku z udziałem 15-letniego Jakuba P. Chłopiec został śmiertelnie potrącony przez samochód. Kierowca auta dostał wyrok więzienia w zawieszeniu. Rodzice ofiary zdecydowali się walczyć o zadośćuczynienie od ubezpieczyciela sprawcy. O pomoc zwrócili się do poleconej im prawniczki - radcy prawnej Małgorzaty L. z Wrocławia.
W 2010 r. zapadł prawomocny wyrok przyznający rodzicom rekompensatę pieniężną – 175,4 tys. zł. Firma ubezpieczeniowa przelała te pieniądze na rachunek kancelarii pani L. Zdaniem prokuratury rodzice chłopca nie interesowali się na co dzień procesem, zaufali prawniczce. Gdy pytali telefonicznie o stan sprawy, słyszeli, że ta wciąż się toczy, że firma ubezpieczeniowa odwołała się od wyroku.
Po kilku latach państwo P. zaczęli podejrzewać, że są zwodzeni. W 2015 roku inny prawnik podpowiedział im, co powinni zrobić. Poradził, żeby napisali do mecenas L. pismo z żądaniem wydania im wszystkich dokumentów. Gdy to się nie udało poradził, żeby sami zapytali w sądzie o sprawę. Wtedy dowiedzieli się jaka jest prawda. Nagrali jedną z rozmów z Małgorzatą L. To nagranie oraz maile słane przez prawniczkę do rodziców Kuby są teraz dowodami w procesie, do którego doprowadziło prokuratorskie śledztwo w 2016 roku.
Oskarżona nie przyznaje się do winy. Zapewnia, że oddała pieniądze w gotówce do rąk klientów. Oni przekonują, że nie wzięliby gotówki, lecz żądaliby przelewu na konto, a nawet jeśli wzięliby gotówkę, to wystawiliby pokwitowanie. Żadnego pokwitowania mecenas L. nie posiadała.
Jak donosi "Gazeta Wrocławska" w swoim serwisie internetowym, proces w tej sprawie dobiega końca. Na kolejnej rozprawie za kilka tygodni oskarżona ma przedstawić swoją wersję wydarzeń.
Przeciwko Małgorzacie L. toczy się również postępowanie dyscyplinarne w izbie radców prawnych.