Projekt zmian podatkowych Polski Ład zawiera propozycje zachęt dla Polaków mieszkających na stałe za granicą. Już od 2022 r. ma obowiązywać ulga na powrót.

– To próba zachęcenia podatników, którzy zmienili rezydencję podatkową na zagraniczną, do ponownego rozliczania się z podatku dochodowego w Polsce. Z projektu ustawy wynika, że możliwość zastosowania ulgi będzie uzależniona m.in. od udokumentowania certyfikatem rezydencji podatkowej zamieszkiwania za granicą przez ostatnie (minimum) trzy lata, co w efekcie może ograniczać dostępność ulgi dla niektórych osób wracających do kraju – mówi Rafał Kołkowski, doradca podatkowy w kancelarii CMS.

Czytaj też:

Podatkowy lep na rodaków - komentuje Mateusz Rzemek

Rezydencja podatkowa: gdy Polak przeniósł się za granicę, tam płaci podatki

Ulga ma być odliczana od podatku przez cztery lata. Ten, kto np. przeniesie się do Polski z Wielkiej Brytanii w 2022 r., w zeznaniu PIT za 2023 r. odliczy połowę podatku należnego za 2022 r. (rok bazowy). W kolejnych latach odliczy połowę podatku za rok poprzedni.

Inna preferencja skierowana jest do osób najzamożniejszych, inwestorów dysponujących takim poziomem aktywów, który pozwala na lokowanie ich w przedsięwzięciach pożytecznych społecznie. Od przychodów spoza Polski, niezależnie od ich poziomu, zapłacą co do zasady 200 tys. zł ryczałtu rocznie.

Niejasne kryteria

Takie zachęty mogą okazać się niewystarczające.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Jak wskazuje Tomasz Hatylak, doradca podatkowy, partner w PATH Augustyniak, Hatylak i Wspólnicy, pomysł jest dobry, ale w rzeczywistości projekt Polskiego Ładu nie zawiera szczegółów jego wykonania.

– Należy doprecyzować wiele kwestii, szczególnie dotyczących ryzyka, które będą ponosić osoby powracające do kraju. Poza tym podatnicy muszą mieć pewność, że przepisy, jeśli zostaną już uchwalone, nie ulegną wkrótce zmianie – mówi.

Jego zdaniem jednym z największych problemów są niejasne kryteria w zakresie ustalenia kraju rezydencji podatkowej. – W praktyce daje to organom podatkowym duże pole do uznaniowości i ewentualnych sporów. Fiskus może uznać, że osoba, która kilka lat temu przeprowadziła się za granicę, nie zmieniła de facto rezydencji podatkowej, zwłaszcza jeśli nie wymeldowała się z Polski. W konsekwencji ta osoba miałaby trudności ze skorzystaniem z ulgi dla powracających – mówi Tomasz Hatylak.

Dodaje, że w praktyce może wystąpić też sytuacja, w której dwa kraje będą uznawać danego podatnika za swojego rezydenta. Powstaje wówczas problem podwójnego opodatkowania dochodów takiej osoby.

Pytanie o korzyści

– Osoby zainteresowane zmianą rezydencji powinny przeanalizować wcześniej konsekwencje podatkowe. Korzyści mogą się bowiem okazać mniejsze od spodziewanych, zwłaszcza jeśli podatnicy będący polskimi rezydentami nadal będą osiągali dochody z zagranicy – mówi Grzegorz Grochowina z KPMG w Polsce. – To dlatego, że od 2021 r. zarabiający w m.in. Wielkiej Brytanii, Austrii, Holandii czy USA zapłacą w Polsce wyższy podatek w wyniku ograniczenia ulgi abolicyjnej.

Przypomnijmy, że w rozliczeniu za 2021 r. ulga zostanie ograniczona do wysokości 1360 zł. W efekcie osoby pracujące w krajach, w rozliczeniu z którymi obowiązuje metoda proporcjonalnego odliczenia, czeka dopłata daniny w Polsce. Dotychczas chroniła przed tym ulga abolicyjna.

– W przypadku zmiany rezydencji warto również wziąć pod uwagę konsekwencje będące wynikiem obowiązującego w Polsce tzw. exit tax. Jeśli bowiem ktoś zmieni później zdanie i będzie chciał opuścić Polskę, może zapłacić tzw. podatek od wyjścia – przypomina Grzegorz Grochowina.

Od 2019 r. exit tax podlega przeniesienie składnika majątku poza Polskę lub zmiana rezydencji podatkowej. Objęte są nim aktywa o łącznej wartości ponad 4 mln zł.

Czy ulga na powrót spełni swoje zadanie i przyciągnie nierezydentów?

– Na razie nie widać zainteresowania – mówi Tomasz Hatylak.

Według Grzegorza Grochowiny trudno oczekiwać, że ktoś przeprowadzi się do Polski jedynie ze względu na zapowiadaną ulgę. Może to być natomiast dodatkowa zachęta.

Rafał Kołkowski zwraca uwagę, że na tym etapie projektowane przepisy nie do końca jasno precyzują sposób obliczenia ulgi, czyli kwoty, o którą będzie można pomniejszyć należny PIT od dochodów – z pracy, działalności gospodarczej, działalności wykonywanej osobiście lub praw autorskich oraz praw pokrewnych – uzyskanych już po powrocie do Polski.

– W efekcie zapowiadana ulga może okazać się mniej korzystna, niż oczekiwano. –mówi Rafał Kołkowski.

Etap legislacyjny: opiniowanie