Samolot-amfibia Canadair CL-215 (Scooper) rozbił się we wtorek na wyspie Eubea, położonej w zachodniej części Morza Egejskiego.
Nagranie katastrofy samolotu w Grecji
Moment katastrofy zarejestrowała telewizja ERT. Na nagraniu widać, jak należący do Taktycznego Szwadronu Transportowego greckich Sił Powietrznych samolot gaśniczy dokonuje zniżenia i zrzuca wodę w walce z pożarem. Następnie maszyna przechyla się na prawe skrzydło i uderza w zbocze. Na nagraniu widać eksplozję i kłęby dymy.
Greckie siły powietrzne informowały początkowo, że na pokładzie samolotu znajdowało się dwóch członków załogi i że ich los pozostaje nieznany. Na miejsce katastrofy wysłano śmigłowce służb ratunkowych.
Później Ministerstwo Obrony Grecji poinformowało w komunikacie, że piloci samolotu pożarniczego CL-215 zginęli w katastrofie. Szef greckiego resortu obrony Nikos Dendias złożył kondolencje rodzinom ofiar i podkreślił, że śmierć oficerów Sił Powietrznych podczas pełnienia służby oraz próby ochrony życia i mienia obywateli jest "głęboko zasmucająca".
W związku z tragiczną śmiercią załogi samolotu Canadair CL-215 w greckich Siłach Zbrojnych decyzją ministra Dendiasa ogłoszono trzydniową żałobę.
Pożary w Grecji. Premier: Sytuacja będzie trudna
W Grecji od tygodnia trwa walka z pożarami pustoszącymi kilka rejonów kraju. Od środy setki strażaków walczą z pożarami na Rodos. Część turystów została ewakuowana.
Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis powiedział we wtorek, że następne dni będą trudne i że warunki mogą poprawić się po czwartku. Polityk dodał, że nie ma "magicznego" mechanizmu obronnego, a gdyby istniał, to zostałby wdrożony.
Czytaj więcej
Rekomendujemy powstrzymanie się przed wyjazdami w miejsca, które władze greckie uznały za niebezpieczne - czytamy w komunikacie Ministerstwa Spraw...
Dlaczego doszło do pożaru na Rodos?
Prokuratura na wyspie Rodos wszczęła postępowanie w sprawie przyczyn pożaru oraz gotowości i reakcji władz na sytuację, podało ERT. Według tego źródła, ogień strawił ok. 10 proc. powierzchni wyspy.
Lefteris Laoudikos, do którego rodziny należy niewielki hotel w nadmorskim kurorcie Kiotari, gdzie w weekend szalały pożary, powiedział, że 200 gości placówki - głównie obywateli Niemiec, Wielkiej Brytanii i Polski - ewakuowano wynajętymi samochodami.
W weekend z powodu zagrożenia domy i hotele na Rodos musiało opuścić ok. 20 tys. osób.
Rodos to jedna z największych greckich wysp, popularna latem, gdy miejsce to odwiedza ok 1,5 mln zagranicznych turystów.
Odnosząc się do obecnych pożarów szef lokalnych władz ocenił, że sytuacja jest bez precedensu.