Po katastrofie kolejowej z 28 lutego w szpitalach nadal przebywa 14 pasażerów pociągu osobowego, który zderzył się z pociągiem towarowym. Oba pociągi znalazły się na jednym torze i pędziły w swoim kierunku z szybkością ok. 100 km na godzinę. Po zderzeniu pierwsze wagony pociągu osobowego Ateny-Saloniki wykoleiły się i stanęły w płomieniach. Wiele ofiar wypadku to studenci wracający do domów po weekendzie.

Zawiadowca, który przyznał się do tego, że nie skierował jednego z pociągów na inny tor, został aresztowany i oskarżony o zaniedbanie, które doprowadziło do katastrofy kolejowej. Zawiadowcy grozi nawet dożywocie.

Czytaj więcej

Grecja: Tragedia na torach. 36 ofiar zderzenia dwóch pociągów

Opinia publiczna swój gniew kieruje jednak przeciw władzom, oskarżanym o zaniedbanie sieci kolejowej i brak reform zwiększających bezpieczeństwo transportu kolejowego.

W związku z tym w środę kraj czeka 24-godzinny strajk urzędników, lekarzy, nauczycieli, kierowców autobusów i załóg promów.

W ubiegłym tygodniu w Grecji doszło do starć protestujących z policją - m.in. w Atenach.

Premier Grecji zapowiedział, że będzie ubiegał się o pomoc UE w "ostatecznym" zmodernizowaniu sieci kolejowej w kraju

Premier Kyriakos Mitsotakis jest szeroko krytykowany za próbę obciążenia winą za katastrofę przede wszystkim zawiadowcy.

Mitsotakis mówił, że katastrofę spowodował "ludzki błąd".

Lewicowy dziennik "Avgi" nazwał przeprosiny premiera za katastrofę "płytkimi" i dodał, że "zmieniły się one w gaz łzawiący przeciwko rodzinom w czasie pokojowego protestu, podczas którego domagano się sprawiedliwości i prawdy".

W związku z katastrofą kolejową w Grecji zawieszono kampanię wyborczą przed wyborami parlamentarnymi, które miały odbyć się 9 kwietnia. Niewykluczone, że zostaną one jednak przesunięte na maj.

Mitsotakis zapowiedział, że będzie ubiegał się o pomoc UE w "ostatecznym" zmodernizowaniu sieci kolejowej w kraju.

- Wszyscy wiemy, że sieć kolejowa w kraju jest głęboko problematyczna - przyznał.