Szwedzki dziennik "Svenska Dagbladet" pisze, powołując się na szwedzką Straż Graniczną, że wyciek zlokalizowano już po wykryciu pierwszych trzech wycieków z gazociągów, którymi rosyjski gaz płynął z Rosji do Niemiec.

- Dwa z tych czterech wycieków są zlokalizowane w szwedzkiej wyłącznej strefie ekonomicznej - oświadczył rzecznik szwedzkiej Straży Granicznej Jenny Larsson, w rozmowie z dziennikiem.

Czytaj więcej

Atak na gazociągi Nord Stream zagrożeniem dla UE i NATO

Dwa pozostałe wycieki znajdują się w duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej.

UE podejrzewa, że gazociągi padły ofiarą sabotażu. Według źródła w brytyjskim resorcie obrony, na które powołuje się Sky News do wycieków mogło dojść w wyniku detonacji ładunków wybuchowych, które - być może - umieszczono w rejonie gazociągów miesiące, albo nawet lata temu.

Od trzech dni do wód Morza Bałtyckiego uchodzi gaz z uszkodzonych gazociągów.

Szwedzkie centrum sejsmologiczne informowało wcześniej, że stacje szwedzkie odnotowały "potężne podwodne wybuchy" w rejonie, w którym doszło do wycieków.

- Nie ma wątpliwości, że to były eksplozje - mówi Bjorn Lund, szwedzki sejsmolog, w rozmowie z SVT.