Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 218

– Podejmiemy dalsze kroki w celu zwiększenia naszej odporności w zakresie bezpieczeństwa energetycznego – powiedział Josep Borrell, wysoki przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. A Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO, spotkał się z ministrem obrony Danii i zapowiedział potem konieczność ochrony infrastruktury krytycznej w państwach sojuszu.

NATO od kilku lat w swoich dokumentach ma zapisy o konieczność ochrony infrastruktury krytycznej

Obie potężne organizacje, UE i NATO, nie mają jednak na razie żadnych instrumentów zapobiegania takim atakom. Całość kompetencji w tej dziedzinie jest w państwach członkowskich, ale to wydarzenie – jak widać po wypowiedziach Borrella i Stoltenberga – z pewnością zmieni podejście do kwestii bezpieczeństwa.

NATO od kilku lat w swoich dokumentach ma zapisy o konieczność ochrony infrastruktury krytycznej, do czego zobowiązani są sojusznicy. Ważny momentem był szczyt NATO w Warszawie w 2016 r., który w deklaracji końcowej zawierał zobowiązania sojuszników do osiągnięcia siedmiu podstawowych kryteriów cywilnego przygotowania na ewentualne ataki z zewnątrz. To obejmuje zapewnienie ciągłości działania rządu i jego krytycznych agend, odporność dostaw energii, gotowość do radzenia sobie z niekontrolowanymi ruchami ludności, odporność zasobów wody i pożywienia, gotowość do radzenia sobie z wydarzeniami niosącymi za sobą masowe ofiary, odporne systemy komunikacji cywilnej i odporne systemy transportu cywilnego. Na zasadzie dobrowolności dobrymi praktykami z innymi sojusznikami dzieliły się do tej pory Szwecja i Finlandia.

Czytaj więcej

Dziurawe Nord Streamy

W razie ataku może pomóc euroatlantyckie centrum koordynacji odpowiedzi na katastrofy (EADRCC), którego celem jest koordynowanie sojuszniczej pomocy na wypadek katastrof, czy to naturalnych, czy spowodowanych przez człowieka. Można więc sobie teoretycznie wyobrazić, że w razie np. katastrofy ekologicznej spowodowanej wyciekami z Nord Stream NATO może uruchomić pomoc sojuszniczą. Podobnie zresztą jak UE. Ale żadna z tych organizacji nie ma stałych struktur informowania się o zagrożeniach czy zapobiegania im. Nie była do tej pory na nie narażona w większym zakresie. Jedyne duże zagrożenie z przeszłości to masowy atak cybernetyczny na Estonię w 2007 roku, który sparaliżował działalność administracji publicznej, placówek edukacji, służby zdrowia czy mediów. Stali za nim prawdopodobnie rosyjscy hakerzy.

Bruksela przedstawiła w środę 8. pakiet sankcji przeciw Rosji w odpowiedzi na działania eskalujące wojnę w Ukrainie. Rosyjskie pseudoreferenda na terytoriach ukraińskich, zapowiedź mobilizacji 300 tysięcy rezerwistów i straszenie bronią nuklearna to wystarczający powód, żeby rozszerzyć listę sankcji. – Nasze sankcje uderzyły mocno Putina – powiedziała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, o siedmiu dotychczasowych pakietach. Najnowszy zawiera wart 7 mld euro rocznie zakaz importowy na kolejne produkty z Rosji oraz zakaz eksportu nowoczesnych technologii. Od pierwszego pakietu UE uderza w możliwości modernizacyjne rosyjskiej gospodarki, nowy pakiet dołoży kolejne produkty niezbędne do utrzymania machiny wojennej. Ponadto na liście sankcji po raz pierwszy znajdą się usługi – zakazane ma być m.in. świadczenie usług inżynieryjnych, prawnych, architektonicznych czy z zakresu public relations. Obywatele UE będą mieli zakaz zasiadania w radach i zarządach rosyjskich firm i instytucji – to pokłosie afery byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera. Wydłużona zostanie do ponad 1300 lista firm i osób objętych sankcjami UE (zakaz wizowy, zamrożenie aktywów, zakaz kontaktów biznesowych) za zaangażowanie w podważanie integralności terytorialnej Ukrainy. Na ostatniej liście znajdą się m.in. osoby odpowiedzialne za organizację referendów, pobór rezerwistów czy dostawy sprzętu dla armii.

Czytaj więcej

Sky News: Gazociągi Nord Stream zaatakowane z użyciem ładunków wybuchowych

UE wprowadzi też nową kategorię sankcji – dla osób, które zajmują się ich omijaniem. Chodzi np. o tych, którzy organizują przerzut zakazanych towarów z Rosji do UE czy w drugą stronę, za pośrednictwem państwa trzeciego. Oni automatycznie zostaną objęci sankcjami UE. Wreszcie UE zgadza się na wprowadzenie limitu cenowego na ropę. Sama UE od 5 grudnia i tak nie będzie importowała tego surowca (z wyjątkiem kilku krajów), ale chodzi o niższą cenę dla państw trzecich. Koordynowaniem tej akcji na poziomie globalnym zajmuje się grupa G7.