Do wypadku doszło w El Espinal  w departamencie Tolima, 150 km od kolumbijskiej stolicy, Bogoty.

Policja miejscowego Defensa Civil stwierdziła, że ​​w czasie katastrofy na trybunach były również dzieci i osoby starsze.

Część widzów zdołała opuścić stadion o własnych siłach, rany odniosło jednak ponad 500 osób. Dotychczas służby informują o śmierci 5 osób, ale, jak zastrzegają, są to informacje wstępne.

W okolicznych szpitalach ogłoszono żółty alert, poszkodowani rozwiezieni zostali do różnych placówek.

Natychmiast po wypadku obsługa rzuciła się do łapania znajdujących się na arenie byków. Jednemu z nich udało się jednak uciec. Ścigający dopadli zwierzę i je zasztyletowali.

W mediach społecznościowych krążą filmy z tego zdarzenia, cześć z nich nagrana za pomocą dronów.

"Mam nadzieję, że wszyscy uczestniczący w wypadku wyjdą z niego bez szwanku" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Kolumbii Gustavo Petro, przypominając, że podobne zdarzenie miało miejsce wcześniej w Sincelejo.

"Proszę burmistrzów, by nie zezwalali na pokazy grożące śmiercią ludzi lub zwierząt" dodał prezydent.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM