Wyższy Urząd Górniczy poinformował w czwartek wieczorem, że w kopalni Pniówek doszło w czwartek do trzeciego wybuchu metanu.

Bezpośrednio w strefie zagrożenia znajdowało się 10 osób. 9 jest rannych, w tym 4 ciężko. Jak informuje RMF FM, poszkodowani to ratownicy, którym udzielana jest pomoc pod ziemią. 

W związku z kolejnym wybuchem wstrzymano prowadzoną akcję ratunkową.

Eksplozja w kopalni

Przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej poinformowali, że w środę o godz. 00:15 w Kopalni Węgla Kamiennego "Pniówek" w Pawłowicach nastąpił wybuch metanu na poziomie 1000 metrów. Do kolejnego, bardziej niebezpiecznego zapłonu metanu doszło w trakcie prowadzonej akcji ratowniczej. W zagrożonym rejonie przebywało łącznie 42 pracowników. Zginęło pięć osób, 25 poszkodowanych przebywa w szpitalach. Ratownikom nie udało się jeszcze odnaleźć siedmiu zaginionych górników.

Czytaj więcej

Prezydent: Modlimy się, żeby udało się wydobyć górników i ratowników żywych

W ramach akcji ratowniczej uruchomiono podziemną wentylację za pomocą zbudowanego specjalnie w tym celu lutniociągu tłoczącego powietrze. "Taką decyzję podjęto nad ranem, ze względu na pogarszające się warunki pod ziemią i wysokie wzrosty stężenia metanu" - podało biuro prasowe JSW.

- Bez dodatkowego doprowadzenia powietrza, wejście ratowników w ten rejon byłoby niemożliwe. Musieliśmy wycofać ludzi i wykonać odrębną wentylację - tłumaczył prezes zarządu JSW Tomasz Cudny. - Zastępy ratownicze idą po ludzi, z którymi nie mamy obecnie kontaktu. W tej chwili ich bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze - dodał.