O zawieszeniu broni poinformowała również należąca do rządzącego w Strefie Gazy Hamasu stacja telewizyjna.

Zawieszenie broni - po serii ataków rakietowych na Izrael z terytorium Strefy Gazy oraz odwetowych nalotów izraelskiego lotnictwa - zostało wynegocjowane z udziałem mediatorów z Egiptu.

Od soboty w stronę Izraela wystrzelono ze Strefy Gazy ponad 600 rakiet (wiele z nich przechwycił izraelski system obrony przeciwrakietowej - tzw. Żelazna Kopuła). W odpowiedzi izraelskie lotnictwo zaatakowało setki celów związanych z Hamasem i Islamskim Dżihadem w Strefie Gazy.

W wyniku obustronnych ataków zginęło czterech Izraelczyków i 23 Palestyńczyków, w tym dwie ciężarne matki i niemowlę - wylicza izraelski "Haaretz".

W związku z atakami rakietowymi w południowej części Izraela odwołano zajęcia w szkołach, a izraelska armia jeszcze w niedzielę informowała, że spodziewa się zaostrzenia konfliktu w nadchodzących dniach. 

Hamas miał zdecydować się na przeprowadzenie ataków na Izrael, w związku z niezadowoleniem z tego, że izraelski rząd zbyt wolno wciela w życie postanowienia porozumienia zawartego między obiema stronami.

Tymczasem prezydent Donald Trump napisał na Twitterze, że USA "wspierają w 100 proc. Izrael w obronie jego obywateli".