Konwencja SLD obradowała w Słupsku.
Za kandydaturą Biedronia zagłosowało 108 działaczy. Jak podkreślił lider Sojuszu Włodzimierz Czarzasty, nikt nie zagłosował przeciwko i nikt się od głosu nie wstrzymał.
Ogłaszając tę decyzję Czarzasty stwierdził, że każdy człowiek ma swoje słabości, jeśli jednak ma do nich dystans - potrafi wygrywać.
Czarzasty zapewnił też, że Biedroń, w przeciwieństwie do PO, "nie będzie zmieniał zdania o 500+, nie jak Platforma, która zmienia zdanie czy ważne czy nieważne w zależności od notowań".
Lider SLD przypomniał, że wywiązał się ze swoich obietnic, iż Lewica wróci do Sejmu.
- Obiecałem 4 lata temu, że wprowadzę lewice do Sejmu, zaprosiłem Adriana Zandberga i razem, Roberta Biedronia i Wiosnę. Jesteśmy w Sejmie i w Senacie, skonsolidowaliśmy Lewicę. Nastepny krok to prezydent Biedroń - mówił Czarzasty.
- Słupsk to miasto mojego życia - mówił z kolei Biedroń.
Kandydat Lewicy na prezydenta zapewnił, że podczas majowych wyborów "zdecydujemy o tym, czy będziemy osamotnieni w Europie, rządzeni przez politycznych cyników. Czy zrobimy krok do przodu i staniemy się nowoczesnym, dumnym, europejskim państwem dobrobytu".