Lasek wchodził w skład tzw. komisji Jerzego Millera badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. Z raportu komisji wynikało, że bezpośrednią przyczyną katastrofy było zejście Tu-154M poniżej minimalnej wysokości zniżania co doprowadziło do zderzenia samolotu z drzewami, które spowodowało uszkodzenie maszyny (m.in. oderwanie skrzydła). Komisja zwracała też uwagę na błędy popełnione przez rosyjskich kontrolerów naprowadzających samolot.

13 lutego podczas posiedzenia komisji obrony wiceszefowa komisji, Agata Wojtyszek z PiS, złożyła wniosek o odwołanie Macieja Laska ze składu podkomisji stałej do spraw współpracy z zagranicą i NATO.

Wojtyszek zarzuciła Laskowi udział w "wielkiej manipulacji", która miała uniemożliwić ustalenie prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Za odwołaniem Laska zagłosowało 19 posłów komisji (z PiS), przeciw było 14, jeden wstrzymał się od głosu.

Wiceszef komisji obrony Czesław Mroczek z PO zarzucił PiS, że partia ta buduje siłę polityczną na kłamstwie smoleńskim.

- Powstaje pytanie, czego się boicie? Tego, że podkomisja może działać lepiej? Bo to, że boicie się prawdy, wiemy od dawna - mówił sam Lasek.