Sasin, pytany o to, czy relacjonująca kampanię wyborcza telewizja publiczna jest stronnicza, stwierdził od razu, że nie ma czasu oglądać programów informacyjnych. Zna jedynie ich omówienia, a generalnie korzysta z internetu.

Stwierdził jednak, że "powszechna opinia jest taka, że TVP sprzyja Andrzejowi Dudzie". Ma to być jednak, zdaniem Sasina, próba "zbilansowania tego, co się dzieje w innych mediach". 

Sasin ocenił też, że w telewizji publicznej nie widać takich "obrzydliwych" ataków, jakich dopuścił się dziennik "Fakt" w sprawie "rzekomego ułaskawienia pedofila".

Czytaj także: Debata korespondencyjna: Duda w Końskich, Trzaskowski w Lesznie

Zdaniem ministra debata, jaka miała miejsce wczoraj w Końskich, gdzie prezydent Duda odpowiadał na pytania w jednoosobowej debacie zorganizowanej przez TVP, "biło na głowę to, co mogliśmy oglądać w Lesznie" - gdzie Rafał Trzaskowski odpowiadał na pytania kilkunastu redakcji.

Sasin twierdzi, że Trzaskowski próbuje się przebierać w "inną skórę", a w swoich poczynaniach jest niewiarygodny.

Minister usłyszał także pytanie dotyczące reparacji od Niemiec za straty polski z Ii wojny światowej. Sasin przyznał, że formalne stanowisko rządu w tej kwestii nie istnieje, ale "temat jest ciągle poruszany w rozmowach, istnieje w relacjach polsko-niemieckich".

- To nie jest tak, że możemy dzisiaj, po kilkudziesięciu latach, usiąść z Niemcami, kawa na ławę, ‘wyrzucić’ temat reparacji, powiedzieć: Płaćcie! - mówił Sasin.