Reklama

Bandyci znów napadają na kierowców

Złodzieje wracają do starych metod. Wzrosła liczba kradzieży samochodów „na stłuczkę” czy „koło”. Kierowcy powinni najbardziej uważać na trasach wylotowych z Warszawy

Publikacja: 06.11.2007 00:12

Po rozbiciu przez policję gangów, które specjalizowały się w zuchwałych kradzieżach, przez kilka lat tego typu przestępstw było mniej. – Ostatnio jednak złodzieje znów coraz częściej napadają na kierowców, posługując się starymi metodami – ostrzegają funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej. Więzienia zaczynają bowiem opuszczać wyłapani przed laty gangsterzy.

We wrześniu do dwóch napadów na kierowców doszło na trasie poznańskiej w powiecie warszawskim zachodnim. Bandyci zrabowali mercedesa E 240 oraz volkswagena passata. – Przestępcy najpierw powodowali małą stłuczkę. Gdy kierowca wysiadał z samochodu, aby sprawdzić, co się stało, jeden z bandytów wsiadał do jego auta i uciekał – opowiada stołeczny oficer policji.

W podobny sposób 19 września na trasie katowickiej w okolicach centrum handlowego Maximus w Nadarzynie skradziono skodę prowadzoną przez obywatela Czech. O godz. 19.50 w tył jego auta uderzył volkswagen passat. Gdy kierowca wysiadł, złodziej wskoczył do jego samochodu i odjechał.

Na Trakcie Brzeskim w Sulejówku w podobny sposób obywatel Białorusi stracił volkswagena touarega. Wcześniej złodzieje sygnalizowali mu z pojazdu jadącego obok, że ma uszkodzone koło. Złodzieje kradną nie tylko auta “na koło” czy też “stłuczkę”. 1 października w Warszawie sprzed basenów przy Inflanckiej porwali mitsubishi outlandera. Właścicielka zostawiła włączony silnik i weszła na chwilę do budynku. W samochodzie zostawiła pięcioletnią córkę. Przestępcy zauważyli dziecko po przejechaniu kilkudziesięciu metrów i na poboczu jezdni zostawili je w foteliku. Auto porzucili przy ul. Zachariasza na Szmulkach. Policjanci namierzyli je tam dzięki systemowi GPS, w ubiegłym tygodniu ujęli też złodziei.

Zdaniem mundurowych zwykle gangi działają wieczorami, gdy już się zmierzcha, na terenach niezabudowanych i słabo oświetlonych. Najczęściej ofiarami takich przestępstw padają kierowcy poruszający się samochodami na zagranicznych lub pozawarszawskich tablicach rejestracyjnych. Złodzieje nie stosują tylko jednej metody napadu na kierowcę. Do zatrzymania się zmuszają go różnymi sposobami. Do najbardziej popularnych należą:

Reklama
Reklama

Na koło. Złodziej sygnalizuje awarię koła.

Na kamień i petardy. Przestępca z samochodu jadącego obok rzuca kamykami lub małymi petardami w koło lub boczną szybę.

Na stłuczkę. Złodzieje symulują swoim pojazdem kolizję, najczęściej uderzają w tył upatrzonego auta.

Na policjanta. Przestępcy przebrani za funkcjonariuszy (często mają tylko białą czapkę lub lizak) zatrzymują samochód do kontroli.

Na śmiecia. Na drodze złodzieje ustawiają przeszkodę, na przykład gałęzie drzew.

Na kolca. Przestępcy uszkadzają oponę. Gdy kierowca złapie gumę, czekają, aż wymieni oponę, wtedy atakują.

Reklama
Reklama

Na wskoka. Gdy samochód zatrzymuje się na światłach czy przy przejeździe kolejowym, bandyci wsiadają do pojazdu i wypychają kierowcę.

Na gaz. Z samochodu jadącego obok złodzieje wrzucają przez uchylone okno niewielki pojemnik z gazem.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama