Według rzecznika Dowództwa Operacyjnego ppłk Dariusza Kacperczyka polskiemu pojazdowi wojskowemu zajechał drogę mikrobus. Kierowca, chcąc uniknąć zderzenia, gwałtownie skręcił - samochód wywrócił się i koziołkował.
Okoliczności wypadku badają żandarmeria i prokurator. Jak powiedział Kacperczyk, sprawca wypadku uciekł, jest natomiast świadek zdarzenia.
Rannych natychmiast przetransportowano do bazy w Ghazni. Dwóch z nich drogą powietrzną przewieziono do szpitala w Bagram, gdzie przechodzą szczegółowe badania. Pozostali po opatrzeniu przebywają w bazie Ghazni.
W konwoju jechały pojazdy Rosomak, Cougar i Humvee. Jak wyjaśnił rzecznik, te ostatnie wykorzystuje się w rejonach bezpiecznych - np. w pobliżu baz - i tam, gdzie z powodu gęstej zabudowy nie można użyć dużych i ciężkich opancerzonych wozów. które mogą uszkodzić cywilne budynki.
Chorąży Andrzej Rozmiarek miał 35 lat, na co dzień służył w 12 Brygadzie Zmechanizowanej. W Polskich Siłach Zadaniowych zajmował stanowisko szefa kompanii. Służba w ramach 4. zmiany polskiego kontyngentu w Afganistanu była jego pierwszą misją. Pozostawił żonę i trójkę dzieci.