Reklama

Czy minister Ćwiąkalski odwiedził Stokłosę

Imieniny u biznesmena. Sprawę prowadzi prokuratura w Chodzieży, która wcześniej przedwcześnie umarzała wiele postępowań dotyczących Stokłosy – ustaliła „Rz”

Publikacja: 21.02.2009 03:05

Zbigniew Ćwiąkalski

Zbigniew Ćwiąkalski

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego skierowało Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej. Według SEPZN rzekomy udział ówczesnego ministra sprawiedliwości w przyjęciu imieninowym Henryka Stokłosy ma znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień i działania na szkodę resortu.

[wyimek]Zbigniew Ćwiąkalski żąda 270 tys. zł od tygodnika „Nie”, który napisał o spotkaniu [/wyimek]

– Zarejestrowaliśmy sprawę i wyznaczyliśmy prokuratora – mówi Maria Rogacka, wiceszefowa Prokuratury Rejonowej w Chodzieży.

– Mam nadzieję, że to postępowanie pozwoli ujawnić inspiratorów tych oszczerstw – mówi „Rz” Zbigniew Ćwiąkalski.

Choć stowarzyszenie złożyło doniesienie w Warszawie, sprawa przez Poznań trafiła do Chodzieży. Przedstawiciele stowarzyszenia są oburzeni. – Wielokrotnie zgłaszaliśmy zastrzeżenia do pracy tej prokuratury – mówi „Rz” Irena Sienkiewicz, prezes stowarzyszenia.

Reklama
Reklama

Dlaczego Sienkiewicz protestuje? Chodzi o kontrolę postępowań prowadzonych w chodzieskiej prokuraturze wobec Henryka Stokłosy i jego współpracowników przeprowadzoną w 2007 roku na polecenie ówczesnego zastępcy prokuratora generalnego Jerzego Engelkinga. Wykazano, że jedna trzecia umorzeń spraw dotyczących Stokłosy była nietrafna lub przedwczesna.

– Prokuratura została wyznaczona zgodnie z właściwością miejscową – ucina Magdalena Mazur-Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.Sprawę rzekomego spotkania Ćwiąkalskiego opisał tygodnik „Nie”. Minister miał przyjechać do Stokłosy 17 stycznia wieczorem z bukietem róż i podarunkiem. Na pożegnanie miał otrzymać pięć kartonów wędlin.

– Bzdura, w terminie 15 – 17 stycznia najpierw uczestniczyłem w spotkaniach w Pradze, a później na zawodach Pucharu Świata w Zakopanem wręczałem nagrodę Wolfgangowi Loitzlowi – mówi „Rz” Ćwiąkalski. Dodaje, że pozwał już tygodnik „Nie”. – Domagam się 270 tys. i nawiązki na cel charytatywny.

W piątek Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga zadecydowała o przesłuchaniu tłumaczki, która przełożyła dokumenty zezwalające na ekstradycję Henryka Stokłosy z Niemiec do Polski.

To efekt publikacji „Rz”, w której ujawniliśmy, iż błędy w tłumaczeniu sprawiły, że nie można mu postawić części zarzutów. Prawo pozwala bowiem przedstawić zatrzymanemu tylko takie, które były zawarte w dokumentach ekstradycyjnych. Stokłosa zaś dostał jeszcze dwa inne zarzuty.

Konieczne może być nawet wystąpienie do niemieckiego sądu o zgodę na rozszerzenie zarzutów. Warszawska prokuratura poinformowała, że uzależni dalsze działania od zeznań tłumaczki.

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama