– Siedzieliśmy w ogródku piwnym w centrum miasta. Pojawiły się około godz. 18. Nie można było wytrzymać, tak cięły. Musieliśmy wejść do środka – opowiada Agata Smarowska.
– A u mnie koło Raszyna codziennie atakują po godz. 21. Nadlatuje chmara i nie ma wyjścia, trzeba się chować w domu – dodaje Paweł Jaroszyński.
– Cały dzień, dosłownie cały dzień gryzą – relacjonuje z kolei Marcin Barkowski, który ma działkę w Wildze.
Komarów jest w tym roku dużo, bo początek lata był bardzo wilgotny.
– A to sprzyja ich rozmnażaniu – mówi poseł, wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski, prof. nauk biologicznych. – Wylęgają się najczęściej w małych rozlewiskach, niewielkich zbiornikach wodnych, bagnach czy nawet kałużach.