Reklama

Będzie sprawiedliwiej

Bartosz Kizierowski, trener pływaków sprinterów

Publikacja: 13.08.2010 01:56

[b]Pływanie wróciło do korzeni. Ośrodki badań kosmicznych nie muszą się już zajmować strojami. To dobrze?[/b]

[b]Bartosz Kizierowski:[/b] Znów liczy się praca, technika, talent i umiejętności. Kosmiczne stroje wszystko wywróciły do góry nogami, teraz wracamy do normalności. Wierzę, że będzie sprawiedliwiej, a to jest najważniejsze.

[b]Cztery lata temu zdobył pan w Budapeszcie złoto na 50 m kraulem. Może w pana ślady pójdzie Konrad Czerniak, który trenuje u pana w Madrycie?[/b]

Większe szanse ma chyba na 100 m delfinem. Program zawodów jest tak ułożony, że w sobotę po finale motylka będzie miał tylko kilkanaście minut przerwy przed półfinałem na 50 m kraulem. Będzie zmęczony, to może się odbić na wyniku, a sprint jest bezlitosny, niczego nie wybacza. Gdyby program był inny, Czerniak mógłby też płynąć na 100 m kraulem.

[b]Co pana zadowoli, medal Czerniaka?[/b]

Reklama
Reklama

Jeśli pobije choć jeden rekord życiowy, będę szczęśliwy. To, czy stanie na podium, nie zależy przecież tylko od niego.

[b]Wierzył pan w zwycięstwo Pawła Korzeniowskiego?[/b]

Awansował do finału z pierwszym czasem i miał jeszcze rezerwy, więc dla mnie był faworytem. To przecież wicemistrz świata, w Rzymie przegrał tylko z Michaelem Phelpsem, więc naturalne, że w Europie jest najlepszy.

[b]Kogo będzie pan przygotowywał do igrzysk w Londynie?[/b]

Jeszcze nie wiem, i nie wiem, kiedy się dowiem.

[i]—rozmawiał Janusz Pindera[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama