Dynamiczny rynek hurtowy, restauracja Polskie Smaki. To nie wszystko, co udało się zbudować Praskiej Giełdzie Spożywczej w ciągu 20 lat istnienia?

Zenon Daniłowski:

Nie wszystko, są jeszcze Makarony Polskie S.A., które są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych, i wiele innych inicjatyw. Wszystko zaczęło się 20 lat temu, na zaniedbanych terenach, po zapleczach budów. Kreatywny i zaangażowany zespół pracowniczy, życzliwość władz samorządowych Ząbek i ciężka praca pozwoliły nam zbudować grupę firm, których liderem jest Praska Giełda Spożywcza.

Celem Praskiej Giełdy Spożywczej jest zaopatrzenie Warszawy i okolic w żywność. Na giełdzie można kupić mięso i jego przetwory, nabiał, owoce, warzywa i wiele innych produktów. W wielu asortymentach udział Praskiej Giełdy Spożywczej w zaopatrzeniu aglomeracji warszawskiej przekracza 30 procent. To jest powód do dumy.

Jakie były początki Praskiej Giełdy Spożywczej?

Zaczęliśmy od placu handlowego zlokalizowanego na obszarze o powierzchni 1 hektara. Początki giełdy sięgają czasów „handlu szczękowego" i handlu z samochodów i łóżek. Handlowało wtedy 20 kupców. Czas płynie nieubłaganie.  Do dziś zostało z nami tylko trzech z nich. Dla nas już od samego początku bardzo ważny był bezpośredni kontakt z klientem. Wszystkim zależy na informacji, poradach, na negocjacjach cen, rozmowach hurtowników z klientami. Taki interpersonalny klimat staramy się utrzymać do dziś, to jest nasz wielki atut.

Jak się zmieniała giełda w ciągu 20 lat?

Giełda ewoluowała tak, jak zmieniała się Warszawa. Na początku były tutaj małe budki, stoiska z polską żywnością. Codziennie zaopatrywali swoje sklepy handlowcy z prawobrzeżnej Warszawy. Dziś jesteśmy zorganizowanym rynkiem hurtowym. Na terenie o powierzchni 12 hektarów działa 82 hurtowników. Codziennie zaopatruje się u nas ponad 3 tysiące sklepów i restauracji zlokalizowanych na obszarze aglomeracji warszawskiej. Teraz handel jest na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym i jakościowym. Żywność musi być transportowana i przechowywana w bezpiecznych warunkach. Sprzedawcy mają do dyspozycji nowoczesne chłodnie. Ich produkty są pod kontrolą stacji sanitarno – epidemiologicznej. Wszystko jest świeże i zdrowe.

Jakie produkty wiodą prym na Praskiej Giełdzie Spożywczej?

Mamy wszystko. Najwięcej jest produktów krajowych, tj. mięso, nabiał, owoce i warzywa, które trafiają do punktów handlowych i gastronomicznych aglomeracji warszawskiej. Każdego dnia ponad 90 ton mięsa wyjeżdża z giełdy do stolicy, której mieszkańcy dziennie konsumują około 350 ton mięsa i wędlin. Bardzo dobrze rozwija się segment HoReCa i segment delikatesowy. Coraz więcej jest produktów ekologicznych i tradycyjnych. Ale na tych ostatnich trudno handlowcom bazować. Handlujący produktami ekologicznymi i tradycyjnymi mają zwykle w swojej ofercie wyroby z produkcji masowej, która w sumie stanowi około 90 proc. całego giełdowego obrotu.

Doskonałą formą promocji polskiej tradycyjnej żywności są Dni Produktu Tradycyjnego Polskie Smaki, które odbędą się już siódmy raz.

Tak. To jest doskonała forma promocji produktów tradycyjnych. Chcemy umożliwić małym producentom zaprezentowanie swojej oferty i nawiązanie nowych kontaktów handlowych. Sprzedaż produktów tradycyjnych to wciąż segment niszowy.  W związku z tym, że obrót tymi smakołykami jest niewielki, to są one droższe od tych wytwarzanych masowo i dlatego muszą być dobrze promowane, by przynosiły producentowi zysk.

W naszym kraju, szczególnie w czasach kryzysu, niewiele osób może sobie pozwolić na kupno droższej szynki tradycyjnej, w której nie ma chemii, sztucznych wzmacniaczy smaku. Często konsumenci wybierają towar produkowany przez koncerny, ale o wiele tańszy. Dlatego trzeba przekonywać konsumentów do tego, by na zakupach zwracali dużą uwagę nie tylko na cenę, ale też na jakość produktów i ich niepowtarzalny smak. Wybierając takie przysmaki, tradycyjne i regionalne, nie tylko mogą zjeść dobrą żywność, ale także mogą wesprzeć małych lokalnych przedsiębiorców.

Jak można poprawić sytuację producentów żywności tradycyjnej?

Doskonałą formą wsparcia są właśnie takie wystawy jak nasze Polskie Smaki. Duże możliwości do wprowadzenia tych produktów na rynek warszawski są za pośrednictwem naszej giełdy. Codziennie odwiedza nas wielu właścicieli sklepów, restauracji i firm kateringowych. Jak producent odpowiednio zareklamuje swój wyrób, to na pewno znajdzie u nas swoich stałych odbiorców. Producenci żywności tradycyjnej mają jednak wiele ograniczeń. Produkty tradycyjne i regionalne oparte są na dawnych recepturach i wykonywane są z dużym udziałem pracy ręcznej, udział maszyn jest zredukowany do niezbędnego minimum, a to kosztuje.

Jakie plany ma Praska Giełda Spożywcza na kolejne 20 lat?

W najbliższym czasie chcemy podnieść standard naszych obiektów. Zależy nam na poprawie jakości dróg i ciągów komunikacyjnych. Wybudujemy więcej miejsc parkingowych i dróg wewnętrznych. Jeśli chodzi o ofertę produktową, to zamierzamy wprowadzić jeszcze więcej cytrusów, owoców i warzyw. Stawiamy też na bogatą ofertę ryb oraz owoców morza, które ostatnio cieszą się coraz większym zainteresowaniem konsumentów. Z okazji 20. rocznicy powstania Praskiej Giełdy Spożywczej przeprowadzimy zakrojoną na szeroką skalę akcję informacyjną i promocyjną. Podziękujemy naszym lojalnym klientom i zaprosimy całe Mazowsze na zakupy na Praskiej Giełdzie Spożywczej.

—rozmawiała Agnieszka Grotek