Gabi Aszkenazi, członek koalicji Niebiesko-Biali, formacji współtworzącej izraelski rząd z Likudem Beniamina Netanjahu na antenie izraelskiego radia powiedział, że "wydaje się nieprawdopodobne, aby to stało się dziś".

- Spodziewam się, że nie wydarzy się dziś nic w kontekście (rozszerzenia izraelskiej) suwerenności - dodał.

Dalsze pytania w tej kwestii Aszkenazi kazał kierować do premiera Netanjahu co - jak pisze Reuters - jest sygnałem sporów w koalicji rządzącej na temat jednostronnej aneksji tych terytoriów, której sprzeciwia się wiele państw świata.

Netanjahu, po rozmowach we wtorek z wysłannikiem USA w sprawie aneksji w kontekście ram procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie nakreślonego przez administrację Donalda Trumpa zapowiedział, że rozmowy ze stroną amerykańską potrwają kilka dni.

Pierwotnie 1 lipca był wskazany jako dzień, w którym rozpocznie się aneksja terytoriów palestyńskich przez Izrael.

Tymczasem premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zaapelował do Izraela, by ten nie dokonywał aneksji. Johnson dodał, że Londyn nie uzna zmian granic ustanowionych w 1967 roku po tzw. wojnie sześciodniowej.

- Aneksja będzie stanowić naruszenie prawa międzynarodowego - powiedział Johnson.

Netanjahu zapowiedział aneksję osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu przed ubiegłorocznymi wyborami do Knesetu.