Na okładce piątkowego wydania dziennika "Fakt" pojawił się temat ułaskawienie przez Andrzeja Dudę mężczyzny, który dopuścił się czynów pedofilskich.

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", skazany odpowiedział za znęcenia od siódmego roku życia i „wielokrotne dotykanie miejsc intymnych od 11. roku życia". Dramat dziewczynki przerwało dopiero aresztowanie mężczyzny.

Sprawę komentował rzecznik sztabu prezydenta Adam Bielan. – Jest rzeczą haniebną, że sztabowcy Rafała Trzaskowskiego i ich media, szczególnie jest to bulwersujące gdy mówimy o mediach zagranicznych, które tutaj w Polsce powinny trzymać się z daleka od procesu wyborczego. I mój apel do ambasadora Niemiec o to, żeby podjął w tej sprawie interwencję, ponieważ nie życzymy sobie tego rodzaju zagranicznych interwencji w proces wyborczy - mówił w rozmowie z radiową Jedynką. 

- Polska nie ingeruje w proces wyborczy w Niemczech. Liczymy na to, że będzie również tak samo w przypadku niemieckich interwencji w polskim procesie wyborczym. Apeluję do nowego ambasadora Niemiec, żeby porozmawiał z właścicielami gazety fakt - dodał.

Bielan komentował także przebieg kampanii przed drugą turą wyborów. - Mamy niespotykaną nawet jak na polskie warunki akcję niszczenia banerów pana prezydenta Andrzeja Dudy - powiedział.

Rzecznik mówił również o debacie między kandydatami. Jego zdaniem Rafał Trzaskowski źle wypadł na pierwszej debacie i dlatego szuka pretekstu, by nie spotkać się z Andrzejem Dudą w kolejnej debacie.