Takie obostrzenie radni PiS chcą nawet wpisać do statutu miasta, czyli najważniejszego samorządowego dokumentu określającego podział zadań i ramy funkcjonowania urzędników i radnych.
Rada Warszawy do końca wakacji chce przedyskutować zmiany w statucie (uchwalonym w 2008 roku i od tego czasu niezmienianym).
Poprawki zaproponowane przez ratusz mają być głównie kosmetyczne, choć nie na wszystkie proponowane zapisy radni PO mają ochotę. Nie popierają na przykład centralizacji dzielnicowych ośrodków sportu i rekreacji.
Mniej podpisów do inicjatywy
Jeszcze trudniejszy orzech do zgryzienia będzie miała Platforma z pomysłami Klubu PiS. Wczoraj przedstawili oni pakiet propozycji, który ma „zwiększyć transparentność i jawność działań samorządu oraz udział radnych i mieszkańców w procesie stanowienia prawa". Co się za tym kryje?
„Więcej praw dla mieszkańców, więcej demokracji w radzie miasta, mniej sobiepaństwa Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zobaczymy, jak Platforma stanie na uszach, żeby te zmiany odrzucić" – tak tłumaczą to działacze PiS na Facebooku.
Radni proponują na przykład, by złagodzić przepis o projektach uchwał, które mogą zgłaszać grupy mieszkańców. Dziś zgodnie ze starą wersją statutu inicjatywę uchwałodawczą mają mieszkańcy, którzy pod projektem zbiorą 15 tys. podpisów.
– My chcemy, by było to tylko 5 tysięcy. To da mieszkańcom większe możliwości inicjatywy – zapowiada szef Klubu PiS w Radzie Warszawy Maciej Wąsik.
Przez ostatnie cztery lata do rady miasta trafił tylko jeden obywatelski projekt uchwały, dotyczący polityki lokalowej, ale radni PO odrzucili go w głosowaniu.
Radny Jarosław Krajewski, walczący przez blisko trzy lata o ujawnienie umów cywilnoprawnych podpisywanych przez władze Warszawy z prywatnymi osobami, proponuje, by takie dane obowiązkowo umieszczać w Biuletynie Informacji Publicznej.
Radny Dariusz Figura z kolei zabiega o większą możliwość kontrolowania przez radnych tego, co się dzieje w miejskich spółkach. – Dziś wielokrotnie spółki odmawiają nam odpowiedzi, zasłaniając się przepisami. To, co się dzieje w tych firmach, to państwo w państwie. Chcemy zatem, by prezydent Warszawy miała obowiązek zapewnić obecność przedstawicieli odpowiednich spółek na życzenie radnych – zapowiada Dariusz Figura.
Ważne tematy na początek
Radni PiS chcą też zagwarantowania w statucie, że najistotniejsze dla mieszkańców uchwały będą omawiane na początku sesji, a nie pod osłoną nocy, jak to się działo ostatnio np. w przypadku podwyżek opłat w żłobkach czy przedszkolach czy prywatyzacji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. – Generalnie tak jest i dziś, ze najważniejsze rzeczy trafiają na początek sesji. Tylko czasami różnimy się z kolegami z opozycji co do gradacji tej ważności – komentuje szef Klubu PO w Radzie Warszawy Jarosław Szostakowski.
PiS nie stroni też od typowo politycznych pomysłów. Statut miałby zabraniać, by szefem komisji rewizyjnej w radzie miasta była osoba z tego samego ugrupowania, z jakiego jest przewodniczący rady. Dziś większością komisji kierują działacze Platformy, która ma w radzie samodzielną większość.
– Cieszymy się z inicjatywy opozycji. My też będziemy zgłaszać własne poprawki do statutu i mam nadzieję na kompromis – ocenia Szostakowski.