Czy gra w totolotka może być niebezpieczna?
Dr med. Bohdan Woronowicz:
Tak samo można się uzależnić od gry w totolotka, jak i w ruletkę czy w pokera. Mechanizm jest podobny. Problem zaczyna się wtedy, kiedy człowiek nie może przestać grać, kiedy ma obsesyjne myśli, że za wszelką cenę musi się odegrać. I idzie do kasyna, gdzie potrafi spędzić kilka dni, czy wypełnia kupony totka, przeznaczając na to istotną część swoich dochodów. Najprościej dostrzec uzależnienie, jeżeli na grę ktoś przeznacza znaczną część lub wszystkie swoje pieniądze. Również te przeznaczone na opłaty czy ważne zakupy. O uzależnieniu mówimy wtedy, kiedy ktoś powtarza pewne zachowanie chociaż powoduje ono wyraźne szkody w jego życiu i w życiu jego otoczenia.
Jak duże kwoty są w stanie poświęcić na grę hazardziści?
Wszystko zależy od rodzaju gry i zasobności portfela danej osoby. Jedni przegrywają każde zarobione 20 zł, inni 200 tys. dolarów. Miałem pacjenta, którego przyprowadziła żona z siostrą, gdy przegrał kilkaset tysięcy dolarów i uważał, że nie była to wielka suma. Inny, taksówkarz, wydawał każdą zarobioną złotówkę. Znam przypadek ojca, który wybierał dziecku pieniądze ze skarbonki, by grać. Znam osoby, które proporcjonalnie do swoich zarobków przegrywały różne kwoty w gry uważane za niewinne. Niezależnie od kwot, zawsze jest to problem.
Jakie gry są najgroźniejsze?
Najbardziej podstępne są te, które od razu dają wynik. Ich nazw nie wymienię, żeby nie robić reklamy. Gry, w których coś się obstawia, a wynik dostaje np. po tygodniu, nie mają już takiej siły przyciągania. Niebezpieczne są różnego rodzaju wideoloterie i automaty do gier. Chociaż tych ostatnich jest teraz nieco mniej.
Czy są ludzie, którzy szybciej od innych mogą się uzależnić?
Wykształcenie, wiek, ani status finansowy czy pozycja społeczna nie chronią człowieka przed uzależnieniem. Wpadają w nie ludzie różnych zawodów, w różnym wieku. Tak jest z każdym uzależnieniem. Częściej uzależniają się osoby, które mają np. deficyty umiejętności życiowych. Wiadomo też, że bardziej narażeni na uzależnienie są ludzie, którzy od czegoś innego są już uzależnieni, np. od alkoholu czy leków. Uzależnienia mają tendencję do wzajemnego zastępowania się, wymieniania.
Hazard rujnuje życie grającemu. A jak często sprowadza go na drogę przestępstwa?
- Wcześniej czy później hazardzista zrujnuje życie sobie i rodzinie. Dobra passa nie trwa wiecznie, pieniądze topnieją, więc pożycza je, by grać dalej. W kasynach kręcą się ludzie, którzy bardzo chętnie dadzą tysiąc czy dwa, by później odebrać z nawiązką. Biorąc kredyty hazardzista wierzy, że los wreszcie się do niego uśmiechnie i wszystko odda. Ale jeśli nawet uda się wygrać, to obstawia dalej, bo to pozwala mu dalej przeżywać silne emocje a jednocześnie liczyć na dalsze wygrane . Kiedy zdają sobie sprawę, że nie mogą spłacić długu, przegrali mieszkanie, dochodzi do dramatów. Problemy mogą skończyć się jeśli nie więzieniem, to rozwodem, a w skrajnych przypadkach samobójstwem czy zabiciem przez wierzyciela. Znam historię mężczyzny, który grał w gry w internecie, aż zadłużył się na kilkadziesiąt tysięcy euro. Wierzyciele zgłosili się do jego zamożnego ojca i powiedzieli, że albo odda dług, albo załatwią mu syna.
Jak dużo jest rozwodów, których przyczyną jest hazard?
Z mojej praktyki wynika, że jest ich sporo, chociaż nie zawsze o tym się mówi, a problem ukrywa się na przykład pod pojęciem nieporozumień rodzinnych. Nakryć hazardzistę „na gorącym uczynku" nie jest wcale tak prosto. Alkoholika, kiedy pije, wszyscy widzą, łatwo go rozpoznać. Hazardzista wygląda jak każdy inny człowiek, nie demonstruje żadnych zewnętrznych, widocznych oznak.
Alkoholika sąd może zobowiązać do leczenia. Ale przepisu, dotyczącego hazardzistów, nie ma.
Na każdego można znaleźć bat, ale musi być sędzia, który wie co to jest patologiczny hazard. Powinien powołać biegłego, który to oceni. Rodzina, z kolei, musi podjąć działania prawne, żeby się chronić. Hazardzistę trzeba odciąć od wspólnych pieniędzy i od możliwości zaciągania kredytów na konto współmałżonka. Należy przeprowadzić rozdzielność majątkową. Co do leczenia, to hazardzista sam musi dojrzeć do decyzji o terapii.
Jakie są szanse na wyleczenie? Jak radzą sobie państwowe placówki?
Jest coraz więcej publicznych poradni terapii uzależnień, które leczą hazardzistów i coraz więcej specjalistów, którzy potrafią to robić. Podstawową formą leczenia jest psychoterapia. Zdania na temat wyleczenia są podzielone. Przez wyleczenie należałoby rozumieć bowiem sytuację, kiedy osoba grająca w sposób patologiczny tj. niekontrolowany, potrafiłaby grać bezpiecznie tzn. zawsze mieć pełną kontrolę nad swoimi zachowaniami podczas uczestniczenia w grach hazardowych (losowych). Z moich doświadczeń wynika, że sytuacja taka może mieć miejsce w przypadku osoby, która gra problemowo, natomiast osoba z rozpoznaniem patologicznego hazardu nie powinna podejmować ryzyka i przystępować do gry. Wśród ekspertów trwają dyskusje odnośnie tego czy hazard należy traktować jako zaburzenie „trwałe i nawracające".