Film zamieszczony w mediach społecznościowych pokazał rzekę czarnego błota spadającą ze szczytu góry i sunącą dalej przez miasto w kierunku morza. Kilka domów zostało zniszczonych lub wręcz pogrzebanych.

Agencja informacyjna Kyodo donosi, że w dzielnicy portowej znaleziono ciała dwóch ofiar.

Premier Yoshihide Suga powołał grupę zadaniową, która ma się zajmować katastrofą i szerszym kryzysem spowodowanym ulewnymi opadami deszczu na wybrzeżu Pacyfiku.

Atami, popularny kurort z gorącymi źródłami w prefekturze Shizuoka, w ciągu pierwszych trzech dni lipca miał więcej opadów niż zwykle przez cały miesiąc.

Jeden ze świadków katastrofy powiedział stacji telewizyjnej NHK: „Usłyszałem straszny dźwięk i zobaczyłem lawinę błotną spływającą w dół, gdy ratownicy wzywali ludzi do ewakuacji. Pobiegłem więc na wyższy poziom”. Według niego lawina błotna uderzyła o 10:30 czasu lokalnego.

Policja, strażacy i członkowie japońskich sił militarnych biorą udział w operacji poszukiwawczej. Mieszkańcom części trzech prefektur - Shizuoka, Kanagawa i Chiba - nakazano ewakuację po ostrzeżeniach o dalszych powodziach na nisko położonych obszarach.

Japonia jest podatna na lawiny błotne i powodzie w porze deszczowej. Dziesiątki osób zginęło w powodziach w lipcu ubiegłego roku, a ponad 200 zginęło w 2018 roku, gdy część zachodniej Japonii została zalana.