Dominik Tarczyński miał zamiar wziąć udział w wiecu Unite the Kingdom, największym zgromadzeniu skrajnej prawicy w Wielkiej Brytanii. Brał w nim udział w ubiegłym roku i chciał ponownie wystąpić na demonstracji w ramach sprzeciwu wobec masowej migracji.
Tarczyński napisał na platformie X, że właśnie odmówiono mu wjazdu do Wielkiej Brytanii, aby mógł „przemówić na największym patriotycznym wydarzeniu w Europie”.
Europoseł otrzymał informację, że jego ETA (Electronic Travel Authorisation – pozwolenie na podróż do Wielkiej Brytanii bez wizy) zostało anulowane.
W dokumencie stwierdza się, że anulowanie sprawia, iż Tarczyński nie może już wjechać do Wielkiej Brytanii bez wizy, a to dlatego, że jego obecność w tym kraju „nie leży w interesie publicznym”. Od tej decyzji nie przysługuje odwołanie.
Tarczyński zapowiada pozew przeciwko premierowi Starmerowi. „Osobiście”
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości skomentował tę decyzję, twierdząc, że „tak wygląda komunizm w XXI wieku”.
Zapowiedział również podjęcie kroków prawnych przeciwko premierowi Wielkiej Brytanii. Jak napisał, Starmer zostanie przeze niego pozwany, podkreślając, że chodzi o pozew przeciwko premierowi „osobiście”, a nie przeciwko rządowi czy departamentowi spraw wewnętrznych.
„Gdy przegrasz następne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie” – zwrócił się Tarczyński do szefa brytyjskiego rządu.
Na końcu wpisu Tarczyński zwrócił się do zaprzyjaźnionego z nim Tommy'ego Robinsona, założyciela Ligi Obrony Anglii (EDL), skrajnie prawicowej, antyislamskiej organizacji: „Ten komunista nie jest w stanie uciszyć milionów, ani odebrać im prawa do głosowania!” – napisał.