Przewodniczący Komisji Etyki AGH prof. Janusz Łuksza mówi, że komisja zapoznała się z materiałami z wystąpień prof. Rońdy w TVP i TV Trwam, opinią kierownika katedry, w której jest on zatrudniony, a także z wyjaśnieniami samego prof. Rońdy.

"Prof. Jacek Rońda przekroczył normy etyczne obowiązujące każdego nauczyciela akademickiego i pracownika nauki, a także zasady postępowania, zawarte w Kodeksie Etyki Pracownika Naukowego. W dyskusji w TVP1, w dniu 8 kwietnia 2013, publicznie użył nieprawdziwych argumentów, dla uwiarygodnienia swojej wypowiedzi na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. Zachowanie takie można nazwać wykorzystywaniem kłamstwa jako środka w prowadzeniu debaty" - brzmi stanowisko Komisji.

Zaznaczono w nim także, że prof. Rońda publicznie oskarżył władze AGH o uleganie w jego sprawie naciskom władzy wykonawczej nie przedstawiając na to żadnych dowodów. Komisja podkreśliła, że profesor nie podjął żadnej działalności naukowej związanej z katastrofą smoleńską.

Stanowisko Komisji Etyki zostało przekazane rektorowi oraz Rzecznikowi Dyscyplinarnemu AGH, który prowadzi już postępowanie w sprawie prof. Rońdy.

Były współpracownik zespołu parlamentarnego przyznał w TV Trwam, że blefował w sprawie katastrofy smoleńskiej. Kilka miesięcy wcześniej w TVP Rońda przekonywał, że ma dokument, który poświadcza, że załoga Tu-154M nie zeszła poniżej 100 metrów w Smoleńsku.

Komisja etyki AGH podkreśliła, że nie jest to kara, a jedynie działanie związane z postępowaniem w tej sprawie. Zaznaczyła, że Rońda przekroczył zasady etyki.